Koniec marzeń o złocie. Cisza w hali, polskie siatkarki bez szans
Polskie siatkarki nie zagrają w finale Ligi Narodów. Półfinałowe spotkanie w łódzkiej Atlas Arenie z Włochami było jednostronnym widowiskiem. W żadnym z setów "Biało-Czerwone" nie były w stanie na dobre nawiązać rywalizacji z mistrzyniami olimpijskimi - Polska przegrała 0:3. Tym razem nie pomogły nawet zmiany Stefano Lavariniego. Jego siatkarki zagrają w niedzielę o brąz. Ich rywala wyłoni wieczorny mecz Brazylii z Japonią.

Przed polskimi siatkarkami stało w sobotę zadanie z gatunku "misji niemożliwych". Włoszki nie tylko bowiem przyjechały do Łodzi jako złote medalistki Ligi Narodów sprzed roku i mistrzynie olimpijskie, ale i drużyna z serią 27 zwycięstw z rzędu w oficjalnych meczach. "Biało-Czerwone" mogły za to liczyć na doping niemal wypełnionej hali - przed meczem zdecydowano się nawet na dostawienie dodatkowych miejsc na płycie boiska, które również wyprzedały się niemal od razu.
I tym razem, w przeciwieństwie do ćwierćfinału z Chinkami, Polki od pierwszych piłek wyglądały na napędzone dopingiem. Rozpoczęły mecz kapitalnie, od prowadzenia 4:0 i świetnych kontrataków. Tyle że Włoszki dość szybko otrząsnęły się z zaskoczenia, uregulowały blok, i objęły prowadzenie 10:9. Po chwili przewaga rywalek wzrosła i trener Stefano Lavarini przerwał grę.
Polskie siatkarki znów zbliżyły się do Włoszek, dobrze radziła sobie Agnieszka Korneluk, ale na mistrzynie olimpijskie było za mało. Po drugiej stronie znakomicie zadziałała podwójna zmiana i wejście Ekateriny Antropovej - Włoszki wygrały 25:18.
Cisza w Atlas Arenie. Włoszki zdecydowanie lepsze w drugim secie
Polska grała już z Włochami w półfinale Ligi Narodów przed rokiem. Wówczas spotkanie nie miało wielkiej historii, "Biało-Czerwone" przegrały w Tajlandii 0:3 po trzech jednostronnych setach.
Początek drugiej partii w Łodzi wskazywał jednak, że ta historia może się powtórzyć. Polki rozpoczęły seta nerwowo, nie najlepsze decyzje podejmowała Katarzyna Wenerska, Lavarini w czasie przerwy apelował o spokój. Problem w tym, że Włoszki objęły prowadzenie 10:4. Trener Polek zdecydował się na zmiany, wprowadził na boisko Magdalenę Jurczyk oraz Paulinę Damaske, bohaterkę ćwierćfinału. Mistrzynie olimpijskie grały jednak kapitalnie, podbijały mnóstwo piłek w obronie. W końcu Lavarini ściągnął z boiska również Magdalenę Stysiak, a trybuny, mimo obecności 10 tysięcy ludzi, niemal zamilkły. Doszło do tego, że doping inicjowały... zawodniczki z polskiego kwadratu dla rezerwowych.
W końcu w grze Polek coś drgnęło. Straty zmniejszył blok Korneluk i as serwisowy Malwiny Smarzek. To było jednak tylko kilka niezłych minut, potem znów jednak przyjezdne zdecydowanie odskoczyły. Aż osiem punktów zdobyła Paola Egonu, Włoszki rozbiły Polskę 25:16.
Liga Narodów siatkarek. Polska zagra o brązowy medal
Na trzecią partię polski zespół wyszedł z Jurczyk i Smarzek w podstawowym składzie. I początek seta był wyrównany, Polki trzymały się blisko rywalek. Jeszcze przed połową partii mistrzynie olimpijskie zaczęły jednak uciekać. Objęły prowadzenie 12:9 i od tego momentu zdominowały wydarzenia na boisku. Przewaga Włoszek sięgnęła ośmiu punktów. Nie pomógł powrót na boisko Stysiak, mistrzynie olimpijskie rozbiły Polskę 25:14 i to one zagrają w finale.
Niedzielne rywalki Polek w meczu o brązowy medal wyłoni wieczorny półfinał w Łodzi. Wystąpią w nim reprezentacje Brazylii i Japonii.
Z Łodzi Damian Gołąb
Włochy: Egonu, Danesi, Degradi, Orro, Fahr, Sylla - De Gennaro (libero) oraz Antropova, Cambi, Giovannini
Polska: Stysiak, Korneluk, Czyrniańska, Wenerska, Gryka, Łukasik - Szczygłowska (libero) oraz Smarzek, Grabka, Jurczyk, Damaske, Piasecka












