Reklama

Reklama

Kompromitująca porażka Polek!

Polskie siatkarki przegrały z Tajlandią 2:3 w sobotnim spotkaniu wrocławskiego turnieju World Grand Prix. "Biało-czerwone" poniosły piątą porażkę z rzędu w tej imprezie.

Polskie siatkarki przegrały z Tajlandią 2:3 w sobotnim spotkaniu wrocławskiego turnieju World Grand Prix. "Biało-czerwone" poniosły piątą porażkę z rzędu w tej imprezie.

W niedzielę, na zakończenie wrocławskiego turnieju, podopieczne Marka Bonitty, zagrają z Amerykankami.

Polki, dla których celem numer jeden w tym roku są igrzyska olimpijskie w Pekinie, w World Grand Prix występują rezerwowym składem. Poczynaniom koleżanek z boku przyglądają się m.in. Małgorzata Glinka, Katarzynka Skowrońska czy Eleonora Dziękiewicz. Nie znaczy to jednak, że rezerwowe zawodniczki mogą przegrywać z każdym. Szczególnie, gdy mają już wygrany mecz.

"Biało-czerwone" w czwartym secie, przy stanie 2-1, prowadziły z Tajkami 23:21, by przegrać cztery piłki z rzędu i partię.

Reklama

O tie-breaku nie warto nawet wspominać. Podbudowane rywalki szybko objęły wysokie prowadzenie, które spokojnie utrzymały do końca.

Pierwszy set meczu był bardzo wyrównanym widowiskiem. Obie drużyny niemal od samego początku rzuciły się do ataku, ale to Tajkom dwukrotnie udało się wyjść na prowadzenie, które w pewnym momencie wynosiło nawet trzy punkty (13:10). Ostatecznie Polki nie tylko wyrównały, ale w końcówce uzyskały przewagę (22:18), którą bez problemów utrzymały do końca seta. Ogromna w tym zasługa bardzo dobrze atakujących Mileny Rosner i Katarzyny Gajgal. To właśnie Rosner bardzo ładnym atakiem ze skrzydła zdobyła ostatni punkt w tej części meczu.

Początek drugiego seta był niezwykle zacięty, a gra aż do stanu 12:12 toczyła się punkt za punkt. Jednak w miarę upływu czasu Polki popełniały więcej błędów w obronie. Tajlandia grała natomiast coraz skutecznej i na drugą przerwę techniczną schodziła z przewagą czterech punktów (16:12). W końcówce Azjatki kontrolowały przebieg pojedynku i pewnie wygrały 25:21.

Trzeci set przebiegał pod dyktando Polek, które przez cały czas utrzymywały kilkupunktowe prowadzenie. Znakomite ataki Joanny Kaczor i Anny Barańskiej oraz dobra gra Agnieszki Bednarek sprawiły, że podopieczne Marco Bonitty po 26 minutach, bez większych problemów zwyciężyły 25:18. A potem nastąpiły wydarzenia opisane wcześniej...

Grupa E:

Polska - Tajlandia 2:3 (25:19, 21:25, 25:18, 23:25, 4:15)

Polska: Frąckowiak (1 punkt), Gajgał (10), Bednarek (8), Rosner (15), Kaczor (19), Skorupa (2), Sawicka (libero) oraz Barańska (14), Godos.

Tajlandia: Rattanaporn Sanuanram (3), Saymai Paladsrichuay (1), Pleumjit Thinkaow (15), Onuma Sittriak (14), Narumon Khanan (2), Wilavan Apinyapong (14), Amporn Hyapha (12), Nootsara Tomkom (2), Malika Kanthong (13), Wanna Buakaew (libero), Tapaphaipun Chaisri.

Sędziowali: Susana Rodriguez Jativa (Hiszpania), Magdy Aly Hafez (Egipt). Widzów: 4 tys. Najlepsza zawodniczka meczu: Malika Kanthong (Tajlandia).

USA - Dominikana 3:0 (25:13, 25:21, 25:20)

Vinh Phuc (Wietnam)

Niemcy - Kazachstan 3:0 (25:17, 25:19, 25:21)

Brazylia - Turcja 3:0 (25:23, 25:19, 25:15)

Hongkong

Kuba - Włochy 2:3 (25:21, 19:25, 25:19, 20:25, 13:15)

China - Japonia 3:0 (25:16, 29:27, 25:22)

                    M Z P   sety     pkt
 1. Włochy          5   5  0   15: 4     10
 2. Chiny           5   5  0   15: 5     10
 3. Brazylia        5   4  1   14: 4      9
 4. USA             5   4  1   13: 6      9
 5. Turcja          5   3  2   11: 8      8
 6. Kuba            5   2  3   10:10      7
 7. Niemcy          5   2  3    9:10      7
 8. Japonia         5   2  3    8:11      7
 9. Dominikana      5   2  3    7:12      7
10. Tajlandia       5   1  4    5:14      6
11. Polska          5   0  5    7:15      5
12. Kazachstan      5   0  5    0:15      5

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL