Klęska polskich siatkarek, 16:25 w drugim secie. Awans się oddala
Polskie siatkarki bardzo udanie, bo od zwycięstwa nad reprezentacją Łotwy, rozpoczęły mistrzostwa Europy do lat 18. Następnego dnia "Biało-Czerwone" pokonały Hiszpanki, w piątek z kolei zmierzyły się z Turczynkami. Ten mecz zakończył się deklasacją, w drugim secie padł wynik 16:25. Porażka może znacznie skomplikować walkę Polek o półfinał, co ma związek ze specyficzną drabinką turnieju. Oto szczegóły.

W czasie, gdy reprezentacje Polski kobiet i mężczyzn przygotowują się do trzecich turniejów fazy zasadniczej Ligi Narodów (podopieczne Stefano Lavariniego zmagania rozpoczną 8 lipca w Osace, kadra Nikoli Grbicia z kolei 15 lipca w Chicago), w najlepsze trwają mistrzostwa Europy rozgrywane w niższych kategoriach wiekowych.
"Biało-Czerwoni" z powodzeniem rywalizują na mistrzostwach Europy do lat 22, gdzie dotarli już do półfinału, ich młodsze koleżanki z kolei bardzo dobrze rozpoczęły mistrzostwa Starego Kontynentu do lat 18.
Zespół prowadzony przez Joannę Staniuchę-Szczurek mistrzostwa rozgrywane na Litwie i Łotwie rozpoczął od pokonania współgospodyń imprezy, Łotyszek, 3:1. Takim samym wynikiem zakończyło się rozgrywane następnego dnia spotkanie z Hiszpankami, dzięki czemu Polki po dwóch kolejkach miały na swoim koncie dwa zwycięstwa i sześć punktów.
Wystrzeganie się wpadek jest o tyle istotne, że 16 drużyn uczestniczących w mistrzostwach podzielono na dwie grupy, a tylko dwie najlepsze ekipy z każdej z nich awansują do półfinałów.
Mistrzostwa Europy siatkarek U18. Polska zagrała z Turcją
W piątek "Biało-Czerwone" zmierzyły się z Turczynkami, które również miały na swoim koncie dwa zwycięstwa, do tego w starciach z Czeszkami i Belgijkami nie straciły nawet seta. Zapowiadało się na wymagające starcie, ale Polki miały swoje argumenty - dobrze od początku turnieju prezentowała się m.in. Alicja Koprowska, która była najskuteczniejszą polską siatkarką w poprzednich meczach. Atakująca przeciwko Łotyszkom zdobyła 13 punktów, w boju z Hiszpankami aż 20.
Mecz rozgrywany w Rydze zaczął się od autowego ataku Turczynek, które jednak po chwili doprowadziły do wyrównania po ataku ze środka. Gra stała się bardzo wyrównana, żadna z drużyn nie była w stanie uzyskać większej przewagi. Polki po raz pierwszy na dwupunktowe prowadzenie wyszły po asie serwisowym Elżbiety Czerwonki, nie powiększyły jednak przewagi, a wręcz przeciwnie, przegrały trzy kolejne akcje.
Turczynki zaczęły dominować, przy stanie 12:9 dla rywalek Staniucha-Szczurek poprosiła o czas. Po przerwie punkt dla Polek atakiem z prawego skrzydła zdobyła Alicja Koprowska, w kolejnej akcji punkt dołożyła Dominika Mrożek. Polki popracowały też blokiem, dzięki czemu doprowadziły do stanu 12:12. Nie był to jednak moment zwrotny meczu, Turczynki ponownie objęły prowadzenie, później od stanu 13:13 to Polki musiały ciągle gonić wynik. Strat nie odrobiły, przegrały 22:25.
Jasny głos z Niemiec o polskich siatkarzach. "Z Grbiciem nigdy"
Pierwsza akcja drugiej partii padła łupem Polek, a konkretnie Jagny Grosickiej, która dobrze zaatakowała po skosie. Wydawało się, że ponownie będziemy świadkami dość wyrównanego seta, jednak w pewnym momencie gra "Biało-Czerwonych" całkowicie się posypała. Turczynki z kolei coraz bardziej się rozkręcały, w pewnym momencie miały już aż dziewięć punktów przewagi (17:8). Wówczas Czerwonka odpowiedziała atakiem na lewym skrzydle, ale nie był to prognostyk zmian w grze naszej kadry, która przegrała tego seta bardzo wysoko, bo 16:25.
Polki miały prawo być podłamane siatkarską "lekcją" jakie dały im rywalki w drugim secie, trzeciego jednak zaczęły udanie, bo od asa serwisowego Koprowskiej. "Biało-Czerwone" jednak nadal nie wystrzegały się błędów, momentami grały dość chaotycznie, myliły się w przyjęciu i rozegraniu. Pomyłki przeplatały dobrymi zagraniami, korzystały też z błędów rywalek, dzięki czemu początek trzeciej odsłony meczu był wyrównany.
Przy stanie 13:13 wydawało się, że Polki nawiążą wyrównaną walkę z Turczynkami i postraszą je w końcówce seta. Najpierw jednak rywalki skończyły akcję z prawego skrzydła, po chwili w aut zaatakowała Koprowska. Strata "Biało-Czerwonych" wciąż rosła, po błędzie naszych zawodniczek w przyjęciu zagrywki wyniosła już sześć "oczek" (13:19). Do siatkarskiego cudu nie doszło, podopieczne Staniuchy-Szczurek nie odwróciły losów rywalizacji, przegrały partię 19:25, a mecz 0:3 (22:25, 16:25, 19:25), co znacznie komplikuje ich walkę o wyjście z grupy i grę w półfinale mistrzostw Europy U18.
Polki kolejny mecz fazy grupowej rozegrają w niedzielę, o godz. 16:30 zmierzą się z Włoszkami. Później czekają je jeszcze starcia z Czeszkami, Belgijkami i reprezentantkami Islandii.











