Reklama

Reklama

"Drużyny nie było na parkiecie"

- Graliśmy do stanu 23:21 w czwartym secie, a potem polskiej drużyny nie było na parkiecie - ocenił spotkanie z Tajlandią Marco Bonitta, trener reprezentacji Polski. "Biało-czerwone" przegrały w sobotę we Wrocławiu 2:3.

- Ciężko jest mówić o przyczynach porażki, muszę porozmawiać z drużyną. Nie wiem, co się stało w piątym secie, że zagrały tak słabo (tylko cztery zdobyte punkty - przyp. red.). Możemy grać lepiej, niż w turnieju we Wrocławiu. Ta drużyna powinna pokazać więcej niż to, co pokazała tutaj - dodał.

- Chciałabym pogratulować gry zespołowi Tajlandii, który grał bardzo techniczną i kombinacyjną siatkówkę. Bardzo dziś chciałyśmy wygrać, ale nie byłyśmy w stanie zatrzymać blokiem ich ataków - powiedziała Milena Rosner, kapitan reprezentacji Polski. - W piątym secie dało znać o sobie zmęczenie i pewien brak koncentracji. Chciałyśmy sprawić dziś niespodziankę kibicom, ale się nie udało. Zespół z Tajlandii, turniej po turnieju i rok po roku gra lepiej i nabiera doświadczenia - dodała.

Reklama

- Poradziłem zespołowi, aby grał najlepiej jak potrafi. Pogratulowałem mojej drużynie, jestem z nich bardzo zadowolony. W ubiegłym tygodniu nie udało nam się wygrać żadnego meczu, więc dzisiejsze zwycięstwo cieszy nas podwójnie - stwierdził Nataphon Srisamutnak, trener reprezentacji Tajlandii.

- Popełniliśmy dziś mniej błędów niż Polki, wykorzystałyśmy też kontrataki i to była główna przyczyna naszego zwycięstwa - dodała Wilavan Apinyapong, kapitan reprezentacji Tajlandii.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL