Aleksandra Gryka w dwóch pierwszych spotkaniach turnieju finałowego Ligi Narodów w łódzkiej Atlas Arenie - ćwierćfinale z Chinami (3:2) i półfinale z Włochami (0:3) - zdobyła zaledwie dwa punkty.
Wiodącą postacią naszego środka jest Agnieszka Korneluk, ale druga środkowa ma być jej uzupełnieniem. Niestety Gryka nie dawała tej jakości w Łodzi. Dlatego wchodziła za nią Magdalena Jurczyk.
Polki ruszają po medal. To będzie szalona walka. Te ekipy są jak lód i ogień
Stefano Lavarini dokonał zmiany i zaczęło się. To było show Magdaleny Jurczyk
Ona niestety też nie była w stanie wziąć odpowiedzialności na swoje barki, ale mimo tego trener Stefano Lavarini postawił na nią w wyjściowym składzie w meczu o brązowy medal z Japonią.
Postaramy się przygotować taktycznie do tego meczu. I zmienić mentalnie, by się podbudować. Myślę, że w niedzielę naprawdę odegra to ważną rolę
Nasza środkowa w dwóch wcześniejszych meczach zdobywała po jednym punkcie w każdym z nim. W starciu z Japonią tylko w pierwszym secie miała ich na swoim koncie cztery.
W pierwszym secie meczu z Japonią Polska drużyna zdobyła pięć punktów blokiem, z czego trzy zapisała na swoim koncie Jurczyk. Jeśli chodzi o atak, to skończyła jedną z trzech piłek. Bez dwóch zdań nasza środkowa była wyróżniającą się postacią partii otwarcia, którą Biało-Czerwone wygrały 25:15.
Wystarczyła zatem jedna zmiana trenera Lavariniego, by wyraźnie zmienić obraz gry naszej kadry. Czy to oznacza, że Włoch stracił cierpliwość do Gryki? Pewnie nie, ale na pewno, sądząc po przebiegu pierwszego seta, swoją decyzję poprawił jakość gry naszych siatkarek. Być może wyjście Jurczyk w podstawowym składzie dodało tej zawodniczce więcej pewności siebie, a owoce tego mieliśmy na boisku.
Z Łodzi - Tomasz Kalemba i Damian Gołąb, Interia Sport







![Polska wygrywa z Izraelem 3:0 w meczu mistrzostw Europy siatkarzy [WIDEO]](https://i.iplsc.com/000NA8KGTQ94SNWL-C401.webp)






