Debiutantka wysłała sygnał Lavariniemu. To ona zastąpiła liderkę kadry
Po zwycięstwie z Czechami 3:0 Polska została liderem Ligi Narodów siatkarek. W zwycięstwie pomogła Oliwia Sieradzka, rezerwowa atakująca drużyny. Dostała od trenera Stefano Lavariniego szansę w trzecim secie i udanie zastąpiła Julię Szczurowską, liderkę polskiej kadry w meczu z Belgią. - Jestem na takim stanowisku, że nie mam nic do stracenia - deklaruje Sieradzka, która w wieku 29 lat debiutuje w Lidze Narodów.

Polskie siatkarki rozpoczynają sezon w zmienionym składzie. W trakcie pierwszego turnieju w Nankinie w Chinach nie ma z nimi jeszcze Magdaleny Stysiak, która od lat jest ofensywną liderką reprezentacji prowadzonej przez Stefano Lavariniego.
A że z przyczyn osobistych w Lidze Narodów nie gra również Malwina Smarzek, otwiera się szansa przed innymi atakującymi. W pierwszym meczu z Belgią błysnęła Julia Szczurowska, zdobywając 25 punktów. W czwartek z Czechami miała jednak problemy ze skutecznością. I Lavarini w końcu postawił na Oliwię Sieradzką.
Nowa atakująca w kadrze Lavariniego. Debiut w wieku 29 lat
- Towarzyszą mi wdzięczność i odwaga. Jestem na takim stanowisku, że nie mam nic do stracenia. Tak staram się podchodzić do każdego meczu - mówi atakująca, która rozpoczęła w szóstce trzecią partię meczu z Czeszkami.
I z pewnością nie zawiodła. Zdążyła zdobyć 10 punktów, podbiła dwie piłki w obronie. I pomogła "Biało-Czerwonym" w okazałym zwycięstwie 3:0, po którym drużyna Lavariniego wskoczyła na pozycję lidera Ligi Narodów.
- Staram się być gotowa do każdej roli, na którą trener mnie spisze. To moje pierwsze chwile w kadrze narodowej, staram się "na maksa" coś z tego wyciągnąć. Muszę czuć odwagę na boisku - podkreśla Sieradzka.
Polska poprawiła się po meczu z Belgią. Oliwia Sieradzka wskazuje ważny element
Atakująca, która ostatni sezon spędziła w DevelopResie Rzeszów - wywalczyła z nim srebrny medal TAURON Ligi - dopiero debiutuje w seniorskiej reprezentacji Polski. Szansę od Lavariniego dostała dopiero po 29. urodzinach. I po sezonie, w którym najczęściej była zmienniczką Taylor Bannister, podstawowej atakującej rzeszowskiej drużyny.
W podobnej roli na razie występuje w kadrze. Pytana o różnice między ligą a poziomem reprezentacyjnym wskazuje przede wszystkim na jeden element.
Z roku na rok poziom ligi niestety jest niższy. Różnica to na pewno zagrywka, dziewczyny z każdej reprezentacji dużo lepiej zagrywają. Ale to też zależy od tego, z jakim zespołem gramy. To porównywalny poziom do Budowlanych Łódź, które wygrały w tym roku ligę
Sieradzka pomogła pokonać Czeszki, ale cały polski zespół grał również niż w meczu z Belgią. Tym razem mniej było falowania wyniku i serii punktowych rywalek. Atakująca wskazuje, co najbardziej udało się poprawić po inauguracji Ligi Narodów. Chwali też Monikę Lampkowską i Martynę Łukasik.
- "Fedi" i "Marti" dużo lepiej zagrały, bardzo się wyróżniały. Stworzyłyśmy kolektyw, każda z nas może wyjść z tego dzisiejszego meczu z podniesioną głową. Popełniałyśmy dużo mniej błędów - podkreśla Sieradzka.
W piątek może mieć kolejną okazję do występu w Lidze Narodów. Rywalkami Polski będą wicemistrzynie Europy z Serbii. Początek meczu o godz. 13.30, relacja tekstowa w Interia Sport, transmisja na antenach Polsatu Sport.














