Cios dla polskich siatkarek kilka godzin po meczu. Koniec marzeń o awansie
Polskie siatkarki w piątym meczu grupowym podczas mistrzostw Europy do lat 18 w trzech setach pokonały Czeszki i pozostawały w grze o awans do półfinału turnieju. "Biało-Czerwone" musiały jednak liczyć na potknięcie Włoszek, by przedłużyć swoje szanse na grę w czołowej czwórce. Rozstrzygnięcie nadeszło kilka godzin po meczu naszej kadry. Oto szczegóły.

Siatkarskie mistrzostwa Europy kobiet do lat 18 rozpoczęły się 1 lipca, turniej rozgrywany jest w dwóch państwach - na Litwie i Łotwie. Polki trafiły do pierwszej z dwóch ośmiozespołowych grup, swoje mecze rozgrywają w Rydze, gdzie na "dzień dobry" pokonały gospodynie 3:1. Później "Biało-Czerwone" wygrały jeszcze z Hiszpankami (3:1), a następnie zaliczyły dwie porażki z Włoszkami i Turczynkami.
Kadra prowadzona przez Joanny Staniuchę-Szczurek znalazła się pod ścianą. Na turnieju tej rangi następną fazą są bowiem półfinały, a awans do nich uzyskują dwie najlepsze ekipy z każdej z grup. Polki w poniedziałek musiały więc nie tylko pokonać Czeszki, ale też liczyć na potknięcia naszych bezpośrednich rywalek w walce o awans.
Pierwsze zadanie "Biało-Czerwone" wykonały koncertowo, ograły w trzech setach Czeszki (25:22, 25:19, 25:17). Kilka godzin później na parkiet wybiegły Łotyszki i Włoszki, właśnie ten mecz był bardzo ważny z punktu widzenia polskiej kadry. Polki musiały liczyć na potknięcie siatkarek z Italii, by przedłużyć swoje szanse na awans do półfinału.
Polskie siatkarki nie zagrają w półfinale mistrzostw Europy U18
Do niespodzianki jednak nie doszło, zawodniczki z Półwyspu Apenińskiego nie dały szans gospodyniom imprezy, rozbijając je w trzech setach (25:18, 25:11, 25:16). Taki rezultat oznacza, że Polki straciły szansę na walkę o medale mistrzostw.
Gdyby "Biało-Czerwone" wygrały dwa pozostałe spotkania, a Włoszki lub Turczynki przegrały pozostałe (obie ekipy czeka jeszcze bezpośrednie starcie, któraś z drużyn zaliczy więc maksymalnie jedno potknięcie), to "Biało-Czerwone" zrównałyby się z jednym z zespołów liczbą meczów wygranych i zdobytych punktów.
Mimo to nasze zawodniczki wciąż miałyby mniej korzystny bilans wygranych i przegranych setów. A to właśnie ta wartość jest rozpatrywana w trzeciej kolejności przy ustalaniu końcowej klasyfikacji. Innymi słowy - podopieczne Staniuchy-Szczurek straciły już matematyczne szanse na awans do półfinału.
"Biało-Czerwone" w fazie grupowej rozegrają jeszcze dwa spotkania - w środę 9 lipca zmierzą się z Belgijkami, a następnego dnia sprawdzą formę reprezentacji Islandii.











