Reklama

Reklama

Bełcik po klęsce siatkarek: Będziemy po prostu budować nowy zespół

- Na pewno to nie koniec żeńskiej reprezentacji, będziemy po prostu budować nowy zespół. Na pewno to nie koniec żeńskiej reprezentacji, będziemy po prostu budować nowy zespół - powiedziała Izabela Bełcik, rozgrywająca reprezentacji Polski po klęsce naszych siatkarek z Belgią 0:3 w meczu o awans na mistrzostwa świata.

Katarzyna Gajgał-Anioł (środkowa reprezentacji Polski): - Byłyśmy bardzo zmotywowane do tego meczu. Może akurat w tym spotkaniu okazało się, że po prostu zabrakło nam czasu na lepsze przygotowanie. Bo było widać, że brakuje nam zgrania. Zostawiłyśmy serce na parkiecie i jest nam przykro, że nie udało się wywalczyć awansu. Belgijki to może nie jest potęga, ale było widać, że są lepiej zgrane, tworzą kolektyw i tym nas przewyższały.

Reklama

- Co będzie dalej z tą drużyną, trudno powiedzieć. Może niektóre z nas zakończą reprezentacyjne kariery, a może też ten mecz pokazał, że przyszedł czas na młodość, na zmianę pokoleniową. O mojej przyszłości w kadrze na razie nie myślę. Marzyłam, podobnie jak moje koleżanki, żeby pojechać na te mistrzostwa. Głupio kończyć przygodę z reprezentacją w takim momencie. Jeśli zdrowie dopisze i otrzymam powołanie, to na pewno zjawię się na zgrupowaniu.

Małgorzata Glinka-Mogentale (kapitan reprezentacji Polski): - Przykro mi, że to się tak potoczyło. Nawet nie zauważyłam, kiedy przegrałyśmy ten mecz. Jeszcze to do mnie nie dotarło. Praktycznie do czego się dotknęłyśmy, to nam nie szło. Na pewno byłyśmy zestresowane, ale jesteśmy profesjonalistkami i nie możemy na stres zrzucać odpowiedzialności. Presja na nas była jednak bardzo duża i jej nie wytrzymałyśmy. Jako kapitan biorę winę na siebie.

- Powinnyśmy grać lepiej. Miałyśmy wszystko zapewnione i w ciągu dwóch tygodni wykonałyśmy dużą pracę. Niczego nam nie brakowało, ale jak widać, życie pisze własne scenariusze. Bardzo dziękujemy kibicom za wsparcie. Jeszcze nie grałam przy takiej publiczności. W tej chwili jest mi ciężko myśleć o tym, co będzie później. Nie chciałabym w tym momencie niczego deklarować. Wydaje mi się jednak, że najlepszym rozwiązaniem będzie teraz rozpoczęcie wszystkiego od nowa - postawienie na młode zawodniczki i ogrywanie ich.

Anna Werblińska (przyjmująca reprezentacji Polski): - Może gdybyśmy zagrały w dwóch pierwszych setach tak jak w trzecim, wówczas to spotkanie mogłoby potoczyć się inaczej. Na początku meczu popełniłyśmy masę błędów, było dużo nieporozumień na boisku. Na pewno jest nam bardzo przykro. Bardzo żałujemy, że nie wywalczyłyśmy awansu. Ciężko dziś mówić o przyszłości reprezentacji. Mamy w tym roku inne imprezy międzynarodowe i na nich będziemy musiały się skupić.

Izabela Bełcik (rozgrywająca reprezentacji Polski): - Robiłyśmy wszystko co w naszej mocy, ale może po prostu zabrakło czasu. Ciężko pokonać tak dobrze zgrany zespół, który ze sobą tak długo pracuje. Dziś zepsułyśmy zdecydowanie za dużo zagrywek, a te które wprowadzałyśmy do gry, zwłaszcza na początku meczu, były zbyt łatwe dla rywalek. Popełniłyśmy zbyt dużo błędów, które wcześniejsi przeciwnicy, Hiszpania i Szwajcaria, nam wybaczali, ale Belgijki już nie. Szkoda też tego trzeciego seta, bo dwie niefortunne piłki zadecydowały o tym, że przegrałyśmy do zera. Na pewno to nie koniec żeńskiej reprezentacji, będziemy po prostu budować nowy zespół.

Charlotte Leys (kapitan reprezentacji Belgii): - To było nasze najlepsze spotkanie w tym turnieju. Dobrze funkcjonowały u nas zagrywka i przyjęcie, co ułatwiło grę naszej rozgrywającej.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje