Reklama

Reklama

Żygadło: Wygrywać i nie świętować, to sprzeczne rzeczy

"Wszyscy do końca nie wierzyli, że impreza będzie odwołana. Myśleli, że może bez całej oprawy, ale się odbędzie" - powiedział rozgrywający Trentino Volley Łukasz Żygadło.

W związku z katastrofą samolotu pod Smoleńskiem, w którym zginął prezydent RP Lech Kaczyński i jego żona Maria i 94 innych osób, turniej Final Four Ligi Mistrzów w Łodzi został odwołany.

"Jestem Polakiem i dla mnie to wielka tragedia. Nie powinienem grać, ale też nie mógłbym zrezygnować. W tym momencie - po kontuzji Raphaela - jestem jedynym rozgrywającym" - stwierdził Żygadło cytowany na oficjalnej stronie internetowej PlusLigi.

Nowego terminu rozegrania turnieju jeszcze nie ogłoszono. Europejska Konfederacja Siatkówki (CEV) musi podjąć decyzję, a nie będzie ona łatwa. Rozgrywki ligowe wkraczają w decydująca fazę. Na dodatek, w połowie maja Włosi rozpoczynają kwalifikacje do przyszłorocznych mistrzostw Europy. Nie wiadomo, czy turniej odbędzie się w Łodzi, czy może triumfator Ligi Mistrzów zostanie wyłoniony w innym systemie rozgrywek.

Reklama

"Sztab Skry zasłużył sobie na to, żeby zrobić ten turniej. Żeby mógł odbyć się w innym terminie i żeby zorganizowali go tak, jak to powinno być zrobione. Decyzja była słuszna. Do Polski przyjeżdża się po to, żeby poczuć atmosferę polskich kibiców i polskich hal. Bez niej byłoby dziwnie. Wygrywać i nie świętować, to są rzeczy sprzeczne. Ktokolwiek by zwyciężył, ten sukces nie smakowałoby tak samo - podkreślił Żygadło.

Czytaj również:

Nie ma nowego terminu Final Four

Finał Ligi Mistrzów siatkarzy odwołany

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama