Reklama

Reklama

Zwycięska passa Budowlanych Łódź

Siatkarki Budowlanych Łódź po wygranym 3:0 meczu z Impelem Wrocław do siedmiu przedłużyły zwycięską passę w ekstraklasie. "Fajnie być liderem tabeli, ale najlepiej być nim na końcu ligi" - podkreśliła przyjmująca łódzkiej drużyny Martyna Grajber.

Łodzianki po sobotnim zwycięstwie 3:0 (25:20, 25:19, 25:23) nad trzecim w tabeli Impelem Wrocław pozostały drugim - obok Chemika Police (swój mecz rozegra w niedzielę) - niepokonanym zespołem w obecnych rozgrywkach ekstraklasy i utrzymały pozycję lidera tabeli.

Obecny na meczu selekcjoner kobiecej reprezentacji Polski Jacek Nawrocki ocenił w rozmowie z PAP, że w najciekawiej zapowiadającym się spotkaniu 7. kolejki siatkarki Budowlanych były zespołem lepszym i tym zwycięstwem potwierdziły medalowe aspiracje.

- Gospodynie popełniły zdecydowanie mniej błędów, grały też konsekwentnie w bloku i obronie, a w ataku liderką była Kaja Grobelna. Zwycięstwo wydaje się łatwe, ale zapracowała na nie cała drużyna - powiedział.

Reklama

Dodał, że w jego opinii od początku rozgrywek łódzki klub był jednym z faworytów ligi i swojego zdania nie zmienił. - Na razie mamy dwóch wyraźnych liderów, ale liczę, że do walki włączą się też Impel, czy MKS Dąbrowa Górnicza - zauważył selekcjoner.

Trener Budowlanych Błażej Krzyształowicz przyznał, że konfrontacja z Impelem dla jego podopiecznych była egzaminem realnych możliwości, bo do tej pory mierzyły się z zespołami z niższych pozycji.

- Sprostaliśmy zadaniu i swoim oczekiwaniom. Mnie najbardziej cieszy to, że dziewczyny pokazały cierpliwość, nieustępliwość i twardość. Szczególnie widać było to na początku, kiedy przegrywaliśmy 2:7 i w trzecim secie, w którym wrocławianki prowadziły 23:21. Nie widziałem jednak w oczach swoich zawodniczek paniki. Pokazały, że mają duże umiejętności indywidualne, ale tworzą też fajny team - podkreślił.

Szkoleniowiec wrocławianek Marek Solarewicz docenił klasę przeciwniczek, lecz - jak zwrócił uwagę - na końcowy rezultat największy wpływ miała słabsza postawa jego podopiecznych. - Łodzianki zagrały na swoim poziomie, a my mieliśmy problem z organizacją gry. Przez to zabrakło nam argumentów, żeby utrzymać się przy życiu" - tłumaczył.

Dodał, że wynik spotkania ma wpływ na układ w czołówce tabeli, ale jednocześnie zaznaczył, że sezon zasadniczy składa się z dwóch rund i jego drużyna będzie goniła dwie najlepsze ekipy.

Opiekun łodzianek zapewnił, że zwycięska seria nie doprowadzi do euforii w jego zespole i ze spokojem podchodzi do dotychczasowych rezultatów. O to samo zaapelował do swoich siatkarek. - To dla wszystkich jest teraz najważniejsze. Nie chcę więc składać deklaracji, ile meczów z rzędów wygramy i nakręcać się w ten sposób. To tak nie działa - zaznaczył.

Wybrana MVP meczu Kaja Grobelna dodała, że najważniejszym zadaniem będzie skupianie się na każdym kolejnym pojedynku. Oceniła, że największym atutem Budowlanych jest dążenie do kolejnych zwycięstw poprzez wspólną motywację.

- Fajnie być liderem tabeli, ale najlepiej być nim na końcu ligi. W tym sezonie pokazujemy dobrą siatkówkę, mamy fajną chemię w zespole i jesteśmy dobrze dobrane pod względem umiejętności siatkarskich oraz charakterologicznych. Można powiedzieć, że mamy drużynę z prawdziwego zdarzenia. Teraz jednak przed nami kolejne wyzwanie, bo będziemy musiały radzić sobie też z rolą faworyta - podsumowała przyjmująca Budowlanych Martyna Grajber.

Dowiedz się więcej na temat: Budowlani Łódź | Martyna Grajber | Marek Solarewicz

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje