Reklama

Reklama

Zjazd wyborczy PZPS-u: dziś poznamy nowego prezesa

Wybory na prezesa Polskiego Związku Piłki Siatkowej odbędą się za zamkniętymi drzwiami - zadecydowali delegaci na walne zgromadzenie sprawozdawczo-wyborcze. Tylko 30 z 92 obecnych delegatów chciało ujawnienia obrad.

- Odnosząc się do Kodeksu Etyki, w którym w pierwszym punkcie jest informacje o jawności, transparentności zgłaszam formalny wniosek o to, by dziennikarze mogli uczestniczyć w dalszych obradach - powiedział jeden z kandydatów na prezesa Krzysztof Iwańczuk.

Poparło go jednak zaledwie 30 z 92 delegatów. Po przerwie na obiad media nie zostaną zatem wpuszczone na salę. W kolejnych punktach scenariusza jest m.in. rozpatrzenie i zatwierdzenie sprawozdania finansowego PZPS-u, głosowanie w sprawie absolutorium dla ustępujących władz, wystąpienie programowe kandydatów oraz wybór nowego prezesa.

Reklama

O to stanowisko ubiega się sześciu kandydatów: Wojciech Czayka, Iwańczuk, Jacek Kasprzyk, Andrzej Lemek, Konrad Piechocki i Witold Roman.

W kuluarach mówi się najczęściej o dwóch nazwiskach - byłym zawodniku, a później m.in. menedżerze reprezentacji, prezesie Mazowiecko-Warszawskiego Związku Piłki Siatkowej Romanie oraz o prezesie Profesjonalnej Ligi Piłki Siatkowej SA Kasprzyku, który dostał nominację obecnego zarządu PZPS-u.

Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem nazwisko nowego szefa związku będzie znane dopiero późnym wieczorem.

Nietypowy jest termin zjazdu, w trakcie reprezentacyjnego sezonu. Najczęściej w związku zmieniają władzę po igrzyskach, czyli docelowej imprezie czterolecia. W statucie PZPS jest jednak napisane, że wybory muszą się odbyć do 15 czerwca. Obecnie związkiem kieruje Papke. Zrezygnował on jednak z możliwości ubiegania się o kolejną kadencję. Władzę objął, zgodnie z wolą zarządu, w lutym 2015 roku po rezygnacji z tego stanowiska Mirosława P., zatrzymanego trzy miesiące wcześniej przez CBA pod zarzutem korupcji związanej z organizacją MŚ siatkarzy w Polsce. W grudniu 2015 Prokuratura Okręgowa w Warszawie skierowała do Sądu Rejonowego dla Warszawy-Mokotowa akt oskarżenia wobec P., byłego wiceprezesa Artura P. oraz szefa firmy ochroniarskiej, który miał im wręczyć milion złotych łapówki. Całej trójce grozi do 12 lat więzienia.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje