Zenit Kazań - Trefl Gdańsk 2:3. Awans Zenita po "złotym secie"

Trefl Gdańsk był bliski sprawienia sensacji w ćwierćfinale siatkarskiej Ligi Mistrzów. Wygrał w rewanżowym spotkaniu w Kazaniu 3:2, ale musiał uznać wyższość obrońcy tytułu i sześciokrotnego triumfatora tych rozgrywek w "złotym secie". Pierwszy mecz w Gdańsku Rosjanie wygrali również 3:2. Michał Kozłowski determinację przypłacił kontuzją w tie-breaku i halę musiał opuścić z pomocą sztabu szkoleniowego polskiego zespołu.

We wtorek grali lider rosyjskiej Superligi i dziesiąty zespół PlusLigi. W pierwszej partii inicjatywa cały czas należała do tego drugiego zespołu. Wynik otworzył Nikola Mijailović, a przy zagrywce Patryka Niemca było 6:4 dla Trefla. Za chwilę przestrzelił Earvin Ngapeth. Przewaga zespołu Andrei Anastasiego wynosiła 15:9, ale światowy potentat zaczął odrabiać straty. Zmniejszył rozmiary do 22:23 po akcji Artioma Wolwicza i bloku gospodarzy. Szkoleniowiec gdańszczan poprosił o czas. Jego podopieczni wygrali końcówkę, a w ostatniej akcji nie popisał się Matthew Anderson.

Na początku drugiej partii z przechodzącej piłki uderzył Wolwicz i było 4:2 dla gospodarzy. Dwupunktowa przewaga utrzymywała się dłuższy czas, a następnie została podwojona (12:8). Jednak Trefl się nie poddawał. Natomiast rosyjskie asy popełniały błędy. Po ataku dobrze grającego Muzaja i bloku był jednak remis 14:14. Mieliśmy jeszcze po 18 i następne dwa punkty zdobyli gdańszczanie, a jeden z nich zapisał Szymon Jakubiszak. Po jeszcze jednej akcji tego zawodnika było goście prowadzili 22:19. Gospodarze zmniejszyli straty do 21:22, ale Trefl zdobył kolejne dwie piłki i choć mocno naciskany wygrał drugiego seta. Ostatni punkt zdobył Ruben Schott.

W połowie trzeciej partii było po 15. Gospodarze uzyskali prowadzenie 20:16 dzięki m.in. dobrej postawie Ngapetha. Drużyna trenera Anastasiego się nie poddała. Wyrównała wynik. Tak jak wcześniej świetnie spisywał się Muzaj. Zawodnik ten po trzech setach miał zdobytych 20 punktów. Jednak w tej partii o dwa punkty lepsi byli gospodarze.

W czwartej partii byliśmy świadkami wielkiej walki, żadna z drużyn nie zamierzała ustępować. Zawodnicy jednak nie uniknęli błędów. W połowie partii Zenit prowadził 16:14. Trefl nie oddawał pola i do końca oglądaliśmy ostrą wymianę ciosów. Gdańszczanie mieli cztery piłki meczowe od stanu 24:23, ale gospodarze wybronili się i następnie wygrali do 27.

Reklama

Tie-break również był bardzo wyrównany. Siatkarze Trefla w końcówce mieli kolejne piłki meczowe. Ostatecznie wykorzystali siódmą w meczu, wygrywając go 3:2. Ponieważ zwyciężyli w takich samych rozmiarach jak w Gdańsku Zenit, potrzebny był "złoty set". Michał Kozłowski determinację przypłacił kontuzją i halę musiał opuścić z pomocą sztabu szkoleniowego polskiego zespołu. Rosjanie przegrali pierwszy raz w Lidze Mistrzów od 30... meczów.

W decydującej partii praktycznie cały czas szła walka punkt za punkt. Tak było do 11:11. Przy stanie 12:11 sędziowie sprawdzali powtórkę na wideo i dopatrzyli się bloku po stronie polskiego zespołu. Po chwili było już 14:11. Trefl obronił pierwszą piłkę na zakończenie spotkania, ale po chwili to Rosjanie cieszyli się z awansu do półfinału.

Najlepszym zawodnikiem spotkania wybrany został atakujący gdańszczan Maciej Muzaj.

Zenit Kazań - Trefl Gdańsk 2:3 (23:25, 23:25, 25:23, 29:27, 15:17), złoty set 15:12

Zenit: Michajłow, Anderson, Samojlenko, Butko, Ngapeth, Wolwicz, Wierbow (libero) oraz Surmaczewski, Aleksiejew, Lichoszerstow.

Trefl: Niemiec, Nowakowski, Muzaj, Schott, Kozłowski, Mijailović, Olenderek (libero) oraz Jakubiszak, Sasak, Janusz.

Dowiedz się więcej na temat: Trefl Gdańsk

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje