Zborowska chciała dobrze, Wrona zaskoczony. Przykre zakończenie
Zofia Zborowska i Andrzej Wrona są małżeństwem już od kilku lat i bardzo starają się, żeby ogień ich miłości nie wypalił się zbyt szybko. Dlatego oboje wciąż bardzo lubią robić sobie niespodzianki i zabierać się w ciekawe miejsca. Tym razem aktorka zabrała ze sobą starszą córkę, Nadzieję, i w tajemnicy przed mężem poleciała do Turcji, by tam kibicować mu w meczu Ligi Mistrzów. Ta historia ma jednak przykry finał.

Najpierw Zborowska starannie ukrywała swój przylot w mediach społecznościowych. Postanowiła zastosować pewien fortel, który pomógł jej w tym, by jej mąż nie zwrócił uwagi na zamiary swojej ukochanej. We wtorek 11 marca na jej profilu pojawiła się zagadkowa ankieta, w której spytała swoich fanów o to, kogo będzie dziś grać - żonę czy kochankę. To był tylko wstęp.
Zofia Zborowska poleciała z córką do Turcji. Wrona zaskoczony
Po paru godzinach Zborowska napisała na Instagramie: "To wszystko było ściema, żeby stary się nie zorientował". Nie wiadomo było jednak jeszcze, co takiego miała w planach. Potem na jej profilu pojawiło się wideo, na którym aktorka wyznała, co zrobiła. "Zrobiłyśmy z Nadzią niespodziankę Tatinlandowi i przyjechałyśmy do Turcji na Ligę Mistrzów" - cieszyła się i pokazała siedzącego obok męża.
Pokazała następnie nagranie z Nadzieją w roli głównej, która biegła do zaskoczonego taty w hotelu, by wręczyć mu rysunek. Ten wziął ją na ręce i zaskoczony zapytał, co tu robią. Kolejne nagrania z pokoju hotelowego pokazywały już odpoczywającą wspólnie rodzinę. Na profilach małżeństwa pojawiły się też zdjęcia ze wspólnej przygody na tureckiej hali sportowej.
Przykry finał odwiedzin
Niestety, ta historia miała też przykry finał. Projekt Warszawa przegrał z gospodarzami, Halkbankiem Ankara, 1:3. To oznacza, że jeśli Polacy chcą pozostać w grze, to muszą wygrać w Warszawie z tym samym zespołem za trzy punkty, a potem pokonać go jeszcze w złotym secie. Tylko wtedy przejdą do półfinałów Ligi Mistrzów.
Dla Wrony to niezwykle ważne mecze. Środkowy będący w bardzo dobrej formie ogłosił, że ten sezon będzie jego ostatnim w zawodniczej karierze. Dla jego rodziny to też mogła być jedna z ostatnich okazji, by pojechać za nim w świat na mecz. Teraz jednak Wrona i jego koledzy muszą skupić się na ważnym zadaniu do wykonania, by ten wyjazd w ramach Ligi Mistrzów nie był jego ostatnim w karierze.












