Zawrzało po ruchu Winiarskiego, a Niemiec ciągle na aucie. Drzwi zamknięte
Michał Winiarski jesienią 2025 roku zrezygnował z prowadzenia siatkarskiej reprezentacji Niemiec, z którą m.in. wywalczył awans na igrzyska olimpijskie w Paryżu. Polski szkoleniowiec wywołał wówczas niemałe zamieszanie, nie powołując na turniej we Francji jednej z wielkich gwiazd. Później ponownie nie znalazł dla niej miejsca w kadrze, a teraz na jaw wychodzi, dlaczego obie strony nie mogły dojść do porozumienia. Wychodzi na to, że drzwi do kadry dla 26-latka są zamknięte. Oto szczegóły.

Michał Winiarski siatkarską reprezentacją Niemiec objął w 2022 roku, w kolejnym sezonie poprowadził drużynę do zwycięstwa w jednym z interkontynentalnych turniejów kwalifikacyjnych do igrzysk olimpijskich, dzięki czemu kadra naszych zachodnich sąsiadów pojechała do Paryża. Powołaniom na najważniejszą imprezę czterolecia towarzyszyło jednak niemałe zamieszanie, Polak skreślił bowiem Linusa Webera.
Atakujący, który od 2022 roku przez cztery lata występował w PGE Projekcie Warszawa, jest jedną z gwiazd niemieckiej siatkówki oraz jednym z najlepszych niemieckich atakujących. I wydawało się, że będzie pewnym punktem reprezentacji dowodzonej przez Winiarskiego.
W 2023 roku Weber wypadł jednak z kadry z powodu urazu, ale w czasie, gdy jego koledzy walczyli w turnieju kwalifikacyjnym, niemiecki siatkarz... grał w sparingach Projektu Warszawa. A to spowodowało niesmak wśród innych reprezentantów, o czym swego czasu donosił siatkarski ekspert Jakub Balcerzak.
"Słyszałem, że starszyzna niemieckiej kadry za bardzo to go nie lubiła. Potem ten "uraz/problemy zdrowotne" i w tym samym czasie awans niemieckiej reprezentacji na Igrzyska Olimpijskie" - informował.
Weber w sezonie olimpijskim nie otrzymał powołania od Winiarskiego, w 2025 roku nie zaproszono go na zgrupowanie przed Ligą Narodów, ale dość nieoczekiwanie jego nazwisko pojawiło się w szerokiej kadrze na mistrzostwa świata. Atakujący na czempionat i tak nie pojechał, od lata 2023 roku pozostaje poza reprezentacją.
Linus Weber ciągle poza siatkarską reprezentacją Niemiec
Jesienią 2025 roku Winiarski z powodów osobistych zrezygnował ze stanowiska, zastąpił go Massimo Botti. W styczniu 26-letni atakujący w rozmowie z plusliga.pl dał do zrozumienia, że decyzja o ewentualnym powrocie do kadry narodowej będzie należała nie tylko do niego, ale też do nowego szkoleniowca. Sam Weber miałby wrócić do występów w narodowych barwach tylko wówczas, gdy zespół zacząłby funkcjonować lepiej.
"Dla mnie wiele zależy od warunków, jakie będziemy mieli w drużynie narodowej, jakie będą założenia, cele, środowisko pracy i czy uda nam się dojść do porozumienia we wszystkich ważnych kwestiach, czy nie" - stwierdził atakujący.
Wiele wskazuje na to, że obie strony nie doszły i już nie dojdą do porozumienia. Webera zabrakło na liście powołanych na trwający sezon kadrowy, dyrektor sportowy reprezentacji Christian Dunnes w rozmowie z Volleyball Insider dał do zrozumienia, że Botti nie wyraził chęci do kompromisów, ponieważ byłoby to ze szkodą dla całego zespołu.
W przypadku Linusa poziom kompromisu jest dla nas zbyt wysoki – również dlatego, że chcemy traktować wszystkich w drużynie jak najbardziej równo
Zdaniem dziennikarzy Volleyball Insider to właśnie dlatego, że sztab kadry nie chce pójść na kompromis, siatkarz nie gra i w najbliższej przyszłości nie będzie grał w drużynie narodowej. Dla atakującego priorytetem jest bowiem jego zdrowie, co sugeruje, że być może chciałby być traktowany z taryfą ulgową. Sam zainteresowany w wywiadzie dla wspomnianego serwisu powiedział, że podczas gry w reprezentacji Niemiec źle podchodzono do jego problemów zdrowotnych.
"Często doświadczałem, że nikt nie chce odpowiedzialnego sportowca. Chcą sportowca, który po prostu mówi 'tak' i 'amen'" - powiedział. I jak dodał, tak zachowywał się na początku swojej przygody z reprezentacją, ale miało to przykre konsekwencje, ponieważ zaczął łapać kontuzje.
Niemiecki siatkarz przekonywał także, że swego czasu zdiagnozowano u niego naderwanie ścięgna mięśnia czworogłowego prawego kolana, a sztab reprezentacji nie chciał dać mu wystarczająco dużo czasu na powrót do pełni zdrowia. "Powiedziano mi: «Taki problem może cię wyłączyć na dwa lata». Ale nie możemy ci dać tyle czasu, ponieważ harmonogram nie pozwala na zachowawcze leczenie" - stwierdził.







![Polacy pokonali Brazylię. Tomasz Fornal był jednym z bohaterów [WIDEO]](https://i.iplsc.com/000N2C14A8BWOL2G-C401.webp)


