Reklama

Reklama

ZAKSA w finale Ligi Mistrzów. Bartosz Bednorz nie chciał rozmawiać o zmianie

Bartosz Bednorz, zawodnik Zenita Kazań, został zmieniony w trakcie trzeciego seta meczu z Grupą Azoty ZAKS-ą Kędzierzyn-Koźle w półfinale Ligi Mistrzów siatkarzy, który zakończył się awansem polskiego zespołu. Podopieczni Nikoli Grbicia przegrali w środę 2:3, ale okazali się lepsi w "złotym secie" 15:13. Polski zespół zagra w finale!

Marcin Lepa: Niesamowity mecz pokazujący hart waszej drużyny, bo wychodziliście z wielu trudnych sytuacji i doprowadziliście do "złotego seta". Nieprawdopodobne emocje, ale myślę, że w szatni będzie też wielkie rozczarowanie.

Bartosz Bednorz: - Na pewno pozostaje złość sportowa. Nie tak wyobrażaliśmy sobie to spotkanie, ale ZAKSA zagrała bardzo dobrze i wiedzieliśmy, że to nie będzie łatwy mecz. Gratulacje dla nich.

Po bardzo dobrym pierwszym secie daliście wrócić ZAKS-ie, co też było widać po zmianach. Niestety trener ściągnął ciebie i nie dał ci szansy powrotu do tego meczu. Czujesz złość?

Reklama

- Oczywiście, czuję ogromną złość, ale nie chcę rozmawiać o tej zmianie, bo jestem zły. Skupmy się na zespole.

Jak wygląda wasza sytuacja w końcówce tego sezonu? To trudny sezon, w którym wracacie z nieciekawego i nierównego początku.

- Przed nami mecz rewanżowy z Krasnojarskiem i jeżeli to spotkanie wygramy, a taki jest nasz cel i podejrzewam, że tak będzie, to awansujemy do Final Six, które odbędzie się 5-10 kwietnia i tam kończymy sezon.

To trudny sezon i mam nadzieję, że tęsknisz już trochę za Polską i końcówką kwietnia.

- To bardzo specyficzny sezon. Byłem gotowy na to, co się będzie tutaj działo, może nie na wszystko, ale taki jest sport, takie jest życie. Trzeba mierzyć się z każdym wyzwaniem. Przede mną reprezentacja, dostałem powołanie i bardzo się cieszę. Jestem dumny, że mogę być częścią tak wspaniałego zespołu. Trener ma nie lada wyzwanie, bo mamy ogromny potencjał i nic tylko się z tego cieszyć. Ja mam jeszcze kilka spotkań w Kazaniu, do wygrania mistrzostwo Rosji i na tym skupiam się w stu procentach. Na to co będzie później przyjdzie jeszcze pora.

Czytaj również na polsatsport.pl

PI

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje