Reklama

Reklama

ZAKSA - Świderski: Musimy oszczędzać zawodników

Liczba spotkań, jakie rozgrywają w tym sezonie siatkarze, jest według trenera ZAKS-y Kędzierzyn-Koźle Sebastiana Świderskiego tak duża, że trzeba oszczędzać zawodników. Dlatego w środę w meczu Pucharu CEV wystąpią ci, którzy w lidze pokazują się rzadziej.

Pierwszy mecz 1/8 finału Pucharu CEV ZAKSA zagra we własnej hali z fińskim zespołem VaLePa Sastamala. W poprzedniej rundzie  kędzierzynianie zmierzyli się także z Finami - ekipą Tikkeritu Kokkoli. W pierwszym spotkaniu zwyciężyli 3:1; w meczu rewanżowym przegrali 2:3, ale to wystarczyło do awansu.

Szkoleniowiec ZAKS-y zapowiedział, że w środę wykazać będą się mogli ci jego zawodnicy, którzy w ligowych spotkaniach najczęściej nie grają w podstawowym składzie. - Będziemy jednak walczyć o pełną pulę. Nie odpuścimy tego spotkania, nawet jeżeli wyjdziemy rezerwowym składem. Sezon jest jeszcze długi, potrzebny jest każdy i każdy musi walczyć o swoje - zapewnił.

Reklama

W spotkaniu z VaLePa Sastamala pojawi się prawdopodobnie kontuzjowany do niedawna Łukasz Wiśniewski, który brał już udział w treningach. Świderski dodał, że po ostatnich spotkaniach - pięciosetowym pojedynku z Transferem Bydgoszcz czy starciu z BBTS Bielsko-Biała - kilku siatkarzy Zaksy zgłaszało drobne dolegliwości: ból barku, pleców. - Na razie nie wykluczają one jednak nikogo z gry, ale będziemy się starali oszczędzać zawodników, by te drobne teraz urazy nie przeobraziły się w coś poważniejszego - zaznaczył.

Szkoleniowiec ZAKS-y zwrócił uwagę na tempo i częstotliwość rozgrywanych przez siatkarzy spotkań w tym sezonie - w ramach ligi, europejskich pucharów czy Pucharu Polski. - Nie ma nawet czasu na potrenowanie. A gdy już trenujemy więcej i przychodzi pięciosetowy mecz - jak nasz ostatni z Bydgoszczą - to następnego dnia nie można znów trenować, bo zawodnicy to tylko ludzie. Potrzebują czasu, odpoczynku. Tym bardziej, że liga pokazała, iż w zasadzie nie ma słabych rywali. Z każdym trzeba grać na sto procent możliwości, żeby coś ugrać - tłumaczył.

Powiększona o dwa zespoły liga i PP, w którym gra się kilka rund, dla kibiców oznacza więcej sportowych emocji. Dla zawodników więcej spotkań do rozegrania i wysiłku. Kilka zespołów walczy także - jak ZAKSA - w europejskich pucharach. Dlatego - zdaniem Świderskiego - trzeba bardzo umiejętnie dobierać składy i ustawienia. - Przy takim tempie, takim nakładzie sił i takiej ilości spotkań nie dotrwamy do końca sezonu, jeśli będziemy grać tylko jedną szóstką - uznał i podkreślił, że widać już po zawodnikach zmęczenie materiału. - Nie ma radości z gry, polotu, swobody wykonywania czynności - zaznaczył i dodał, że ma nadzieję, iż w okresie świątecznym siatkarze będą mieli kilka dni przerwy, by odpocząć.

Pytany o najbliższego przeciwnika - fińską ekipę VaLePa Sastamala - Świderski powiedział, że to rywal o którym "trudno cokolwiek powiedzieć". - Przede wszystkim dlatego, że trzech przyjmujących i jeden atakujący grają na wszystkich pozycjach. Oglądaliśmy kilka spotkań tej drużyny i w każdym ustawienia były różne - tłumaczył.

Dlatego siatkarze ZAKSA od początku meczu będą mieli za zadanie skupić się na swojej grze. - Dopiero później, w trakcie spotkania, będziemy analizować to co się dzieje i zastanawiać się nad poszczególnymi ustawieniami - zakończył.

Środowe spotkanie z VaLePa Sastamala kędzierzyńska ZAKSA rozegra we własnej hali. Początek godz. 20.30.


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje