Reklama

Reklama

ZAKSA - Sada 0:3. Mateusz Bieniek: Pan sędzia chciał być bohaterem

- Rywale byli lepsi. Po prostu lepsi. Na pewno zasłużyli na to zwycięstwo - powiedział środkowy ZAKS-y Kędzierzyn-Koźle Mateusz Bieniek po przegranym meczu z brazylijską Sadą Cruzeiro 0:3. Porażka sprawiła, że podopieczni Andrei Gardiniego nie awansowali do półfinału klubowych mistrzostw świata. - W końcu jeszcze te decyzje sędziowskie. Pan sędzia liniowy chciał być bohaterem meczu - podkreślił reprezentant Polski.

"Powalczyliśmy w drugim secie. Czegoś nam zabrakło. Szkoda, bo po wczorajszym meczu były apetyty, żebyśmy awansowali do Krakowa. Niestety, czegoś nam zabrakło. Na pewno straciliśmy okazję. Ich zagrywki były megamocne i ciężko było to przyjmować. W końcu jeszcze te decyzje sędziowskie. Pan sędzia liniowy chciał być bohaterem meczu, ja o tym powiem, bo jeśli gramy z reprezentacją - np. z Serbią, to liniowi zawsze przeciwko nam są. Ale kiedy gramy u siebie, to zawsze przeciwko nam. Zawsze to samo. Taka nasza polska natura" - stwierdził Bieniek.

Reklama

"Dzisiaj zobaczyliśmy, dlaczego Sada Cruzeiro trzykrotnie była klubowym mistrzem świata. Zagrali naprawdę niesamowicie. Żałuję tego, co stało się w drugim secie, kiedy naprawdę mieliśmy szansę, żeby wygrać. Może wtedy ten mecz wyglądałby trochę inaczej. Ale tak naprawdę w całym turnieju graliśmy swoją siatkówkę, poza dwoma setami przegranymi w pierwszym meczu z irańską drużyną. Przeciwnik okazał się po prostu lepszy od nas. Ciekawe, co po dzisiejszym meczu zrobi Zenit Kazań, jak się ustawi na półfinał. Życzę ekipie Sada powodzenia w półfinale. Teraz musimy skupić się na naszej grze w PlusLidze, Pucharze Polski i Lidze Mistrzów. Szykujemy się na dalszą walkę" - skomentował kapitan ZAKS-y Benjamin Toniutti.

"Jeżeli chodzi o nasz zespół, gramy coraz lepiej. Cieszy nas, że ta poprawa przyszła w tym momencie. Zobaczymy, czy w półfinale trafimy na Zenit Kazań, czy na Skrę Bełchatów. Uważam, że jesteśmy przygotowani na grę zarówno z jednym, jak i drugim zespołem. Kazań znamy lepiej, ale żeby wygrać ten turniej, trzeba wygrać z każdym przeciwnikiem" - mówił kapitan Sady Filipe Ferraz.

"Przede wszystkim życzę powodzenia Zaksie w jej rodzimej lidze. Dzisiaj cieszę się z tego, że mogliśmy wygrać, ale też z tego, że polepszyliśmy swoją grę - zwłaszcza w zagrywce i ataku. Zdecydowanie poprawiliśmy zagrywkę i przyjęcie. Jestem usatysfakcjonowany grą naszej drużyny" - powiedział trener brazylijskiego zespołu Marcelo Mendez.

"Gratulacje dla mojego wielkiego przyjaciela trenera Marcelo Mendeza. Dzisiaj mieliście okazję zobaczyć, dlaczego trzy razy wygrali to mistrzostwo świata. Fantastycznie grali zagrywką, to przeszkadzało nam w zorganizowaniu się i nie mieliśmy okazji do wyprowadzenia ataku. Życzę im jak najlepiej w kolejnych meczach" - ocenił szkoleniowiec ZAKS-y Andrea Gardini.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama