Reklama

Reklama

Wlazły: Wszystko boli

- Na pewno troszeczkę inaczej się trenuje niż w klubie, czy z jakimkolwiek innym szkoleniowcem w Polsce. Jest to trener bardzo wymagający. Musimy być precyzyjni w tym co robimy. Nawet w najprostszych rzeczach - opowiadał o swoich wrażeniach po pierwszych treningach pod okiem Raula Lozano, Mariusz Wlazły.

- Trenujemy bardzo ciężko. Po 6 godzin dziennie. Odczuwają to nasze organizmy, bo wszystko nas później boli. Jednak potrafi wykrzesać z nas maksimum możliwości. Myślę, że najwyższy stopień, to przyjdzie trochę później, kiedy będziemy mieć za sobą większą ilość treningów.

Reklama

Czy Raul Lozano wprowadza na zajęciach coś nowego, z czym się jeszcze nie spotkaliście?

- Przez te parę dni ćwiczymy atak z piłki wystawionej wysoko, z czym na przykład ja w klubie nie miałem do czynienia. W Skrze piłki sytuacyjne staraliśmy się grać szybko. Tutaj ćwiczymy ten element w zupełnie inny sposób. Piłki sytuacyjne gramy bardzo wysoko i to dla mnie jest nowością.

Paweł Papke nabawił się kontuzji ścięgna Achillesa. Niedawno przeszedł operację i przez kilka miesięcy nie będzie mógł grać. Zdaniem wielu ekspertów wyrastasz na pierwszego atakującego reprezentacji.

- Z tym pierwszym atakującym, jeszcze byśmy się wstrzymali. To ciężko na razie stwierdzić. Ja będę się starał grać jak najlepiej, żeby wywalczyć miejsce w składzie i na to miano zasłużyć. Na dzień dzisiejszy nie chciałbym, żeby tak o mnie mówiono. Nie zagrałem jeszcze żadnego meczu w kadrze, więc na razie się z tym wstrzymajmy.

Już za tydzień pierwszy mecz w Lidze Światowej. Czy analizujecie już grę rywali?

- Jeszcze nie. Na razie nie wiemy jakim składem zagramy. Na zgrupowaniu jest nas 18, a selekcjoner musi wybrać "dwunastkę". Trener Lozano nawet sam zapowiedział, że w meczowej kadrze będą roszady. Jedni będą grali więcej, drudzy mniej. To będzie zależało od pracy wykonanej w trakcie przygotowań i zaangażowania na treningach.

Czy to, że trener Lozano nie mówi po polsku jest problemem? Czy są kłopoty z komunikacją?

- Przebiega to dość sprawnie. Jest tłumacz. Alojzy Świderek, II trener, mówi po włosku. Do tego dochodzą Paweł Zagumny, Piotrek Gruszka, Andrzej Stelmach. Jeżeli nie ma z nami tłumacza, czy trenera Świderka, to słowa szkoleniowca przekazuje nam któryś z kolegów.

- Przedłużyłeś kontrakt ze Skrą Bełchatów. Nie kusił cię wyjazd do zagranicznego klubu?

- Jeszcze za wcześnie. Byłoby fajnie, gdyby interesowały się mną kluby zagraniczne, ale jeszcze nie teraz. Rozegrałem dopiero półtora sezonu w PLS i chciałbym nabrać doświadczenia. Przynajmniej ten sezon chciałbym zostać w Polsce. Myślę, że za rok, jak będzie konkretny klub z konkretną propozycją, to będę mógł odejść z Bełchatowa. Z tym nie będzie problemu.

Zobacz GALERIĘ ZDJĘĆ z treningu kadry siatkarzy w Spale

Rozmawiał Robert Kopeć; Spała

Dowiedz się więcej na temat: Mariusz Wlazły

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje