Wilfredo Leon w końcu się doczekał. Szaleństwo pod siatką, rywale na kolanach
Wilfredo Leon wrócił do gry w wielkim stylu, a Bogdanka LUK Lublin rozbiła na wyjeździe PSG Stal Nysa. Spotkanie 27. kolejki PlusLigi było popisem siatkarzy z Lublina, których napędzały kapitalne zagrywki - w tym elemencie jak zwykle brylował Leon. Wicemistrz olimpijski posłał na stronę rywali pięć asów serwisowych, a jego drużyna, przynajmniej na kilkanaście godzin, wróciła na czwarte miejsce w tabeli. PSG Stal wciąż nie jest pewna utrzymania.

Ostatnio Wilfredo Leon odpoczywał. W poprzedniej kolejce PlusLigi oraz w rewanżowym półfinale Pucharu Challenge ze Sportingiem CP przyjmujący dostał od trenera Massimo Bottiego wolne i tylko przyglądał się kolegom. Słychać było o niewielkich problemach zdrowotnych reprezentanta Polski, przerwa w grze miała pomóc mu się zregenerować przed kluczową fazą sezonu. Kiedy w sobotę wrócił na boisko, od razu zaprezentował się kapitalnie.
Faworyci z Lublina od początku pierwszego seta wzięli się do pracy. Nękali gospodarzy zagrywką, która zupełnie rozbiła plan siatkarzy z Nysy na pierwszą partię. Zresztą przyjęcie PSG Stali było osłabione, bo ze składu tuż przed meczem wypadł podstawowy libero Kamil Szymura. Zastąpił go Jakub Olejniczak, ale w przyjęciu cierpiała cała drużyna.
Po asie serwisowym Fynniana McCarthy'ego, który w ostatnich kolejkach imponuje zagrywką, goście prowadzili pięcioma punktami. Bogdanka LUK ostatecznie zdominowała rywali, kiedy w polu serwisowym pojawił się Leon. Łącznie w pierwszej partii serwował osiem razy, zdobywając zagrywką dwa punkty. Doprowadził zespół do wyniku 18:8. Gospodarzom nie pomagały kolejne zmiany, seta zakończyli z tzw. pozytywnym przyjęciem na poziomie zaledwie 14 procent. Lublinianie znokautowali rywali 25:10.
PlusLiga. Wilfredo Leon nie dał szans rywalom. Powrót w wielkim stylu
Drugi set nie był już tak jednostronny. Gospodarze prowadzili trzema punktami, kiedy kontratak wykończył Zouheir El Graoui. Bogdanka LUK dość szybko doprowadziła jednak do wyrównania i trwała walka punkt za punkt. W tym secie lublinianie nie potrafili wstrzelić się zagrywką, popełnili aż 11 błędów. W końcu jednak, po bloku Mikołaja Sawickiego, objęli prowadzenie 15:13. Byli też skuteczni w kontratakach, dobrze radził sobie atakujący Kewin Sasak. Aż pięć punktów w ofensywie dorzucił też środkowy Aleks Grozdanow i lublinianie wygrali 25:20.
Trzecia partia to już obraz gry bliższy pierwszemu niż drugiemu setowi. Bogdanka LUK rozpoczęła od prowadzenia 5:1, świetnie prezentując się w bloku. Gospodarze cały czas cierpieli w przyjęciu, a przewaga lublinian się utrzymywała. Po kontrataku wykończonym przez Leona jego drużyna prowadziła już 12:6. W drugiej połowie seta dopiero trzeci punkt w tym secie zdobył Michał Gierżot, jeden z liderów PSG Stali. Ostatecznie skrzydła gospodarzom podciął Leon, który popisał się dwoma kolejnymi asami serwisowymi. Lublinianie wygrali 25:17 i zakończyli spotkanie. Nagrodę dla MVP spotkania otrzymał ich rozgrywający Marcin Komenda.
Komplet punktów w Nysie sprawia, że Bogdanka LUK znów przesunęła się na czwarte miejsce w tabeli PlusLigi. Wyprzedziła ZAKS-ę Kędzierzyn-Koźle, która jednak w tej kolejce dopiero zagra - w niedzielę zmierzy się z Aluron CMC Wartą Zawiercie. PSG Stal mimo już 20. porażki w tym sezonie pozostają pięć punktów nad strefą spadkową. Do końca rundy zasadniczej pozostały trzy kolejki.










