Wielki triumf Projektu w Bełchatowie. Rywale na deskach. Absolutny nokaut
Projekt Warszawa w niedzielnym hicie 26. kolejki Plus Ligi mierzył się na wyjeździe z PGE GiEK Skrą Bełchatów. Goście byli faworytami tej rywalizacji, ale ich dominacja była wręcz szokująco duża. Wynik 3:0 nie oddaje przebiegu tego meczu. Wieczorem w Elblągu Barkom podejmował Ślepsk Suwałki. Tu rywalizacja była zdecydowanie bardziej wyrównana. Skończyło się na tie-breaku, którego wygrali goście 15:12.

Sezon główny Plus Ligi zbliża się ku końcowi. Wielkimi krokami nadchodzą kluczowe rozstrzygnięcia. Do końca pozostało już naprawdę niewiele meczów. Pewne jest, że sezon zasadniczy na pierwszym miejscu zakończy ekipa z Zawiercia, która po 25 spotkaniach ma na koncie 59 oczek.
O drugie miejsce zawzięcie musi bić się Projekt Warszawa. Jednym z wyzwań na drodze do zrealizowania tego celu był wyjazd do Bełchatowa na mecz 26. kolejki z tamtejszą PGE GiEK Skrą Bełchatów, która nie jest pewna gry o medale i musi bardzo uważnie oglądać się za siebie.
Triumf Projektu. Nokaut w Bełchatowie
Projekt był rzecz jasna faworytem do triumfu w niedzielnym hicie, ale rozmiary wygranej mogą wręcz szokować. Jedynie pierwszy set należał do tych, które można określić mianem wyrównanych. Ostatecznie Projekt wygrał 27:25 i otworzył sobie drogę do końcowego triumfu. Gospodarze już się nie podnieśli.
W drugim secie nie prowadzili nawet przez chwilę, co ostatecznie doprowadziło do wygranej Projektu 25:20. W trzecim goście nie zostawili swoim przeciwnikom już absolutnie żadnych złudzeń. Skra zaczęła dobrze, ale skończyła fatalnie. Projekt wygrał 25:17 i jego przewaga nad trzecią ekipą z Lublina wynosi cztery oczka przy jednym meczu więcej.
Po hicie przyszedł czas na rywalizację w Elblągu. Tam 12. w tabeli Barkom podejmował dziesiąty Ślepsk Suwałki. W pierwszym secie lepsi okazali się gospodarze, którzy wygrali 25:21. W drugiej partii goście postawili znacznie trudniejsze warunki i to oni tym razem zwyciężyli 25:21.
Trzecia partia wyglądała na najbardziej zaciętą. Tak też faktycznie było. Ostatecznie w końcówce więcej chłodnej głowy zachowali siatkarze gospodarzy, którzy wygrali 25:23. W czwartym goście wrzucili wyższy bieg, dominując swoich oponentów, a zakończył się on wynikiem 25:14.
Dobrnęliśmy więc do tie-breaka, który miał rozstrzygnąć o tym, kto będzie bardziej zadowolony po tym spotkaniu. Lepiej zaczęli goście, którzy szybko zbudowali dwa punkty przewagi. To ostatecznie wystarczyło. Ślepsk wygrał 15:12 i to zawodnicy gości zgarnęli większą część puli.











