Wielki talent może zagrać dla Nikoli Grbicia. Już padła poważna deklaracja
Wśród zawodników powoływanych przez Nikolę Grbicia na dwa poprzednie sezony reprezentacyjne był Michał Gierżot, który uchodzi za wielki talent polskiej siatkówki. Przyjmujący jednak do tej pory nie zaliczył debiutu w seniorskiej kadrze, ponieważ nękały go kontuzje. Teraz zawodnik w rozmowie z TVP Sport deklaruje, że liczy na trzecią szansę od selekcjonera. "Będę robił wszystko, by na to wyróżnienie zapracować" - zapewnił.

Pozycja przyjmującego od lat jest silnie obsadzona w polskiej kadrze, a podczas ostatnich igrzysk olimpijskich, na których "Biało-Czerwoni" wywalczyli srebro, pierwsze skrzypce grali Wilfredo Leon i Tomasz Fornal. Nikola Grbić miał w obwodzie jeszcze Kamila Semeniuka i Aleksandra Śliwkę, z kolei wcześniej skreślił Bartosza Badnorza. To tylko pokazuje, jak duża konkurencja panuje wśród przyjmujących.
Właśnie na tej pozycji gra Michał Gierżot, który uchodzi za olbrzymi talent polskiej siatkówki. 23-letni zawodnik ma na swoim koncie brąz mistrzostw świata juniorów do lat 21, a także brąz mistrzostw Europy U-22. Wciąż jednak nie doczekał się debiutu w seniorskiej kadrze, chociaż w 2023 i 2024 roku był powoływany przez Nikolę Grbicia. Najpierw jednak zmagał się z urazem mięśni brzucha, rok później z kolei doznał złamania palca.
Teraz w rozmowie z TVP Sport Gierżot, grający na co dzień w PSG Stali Nysa, został zapytany o to, która z kontuzji wykluczających go z gry w reprezentacji była dla niego bardziej bolesna, ale pod kątem psychicznym.
"Zapomniałem już o tym. Nie lubię mówić, co by było gdyby. Może w kadrze zagrałbym źle i nigdy więcej nie byłbym na nią powołany? Dla mnie to przeszłość i nie chcę o tym rozmawiać, bo sytuacja była średnia" - uciął temat.
Michał Gierżot liczy na szansę od Nikoli Grbicia
Przy okazji Gierżot zadeklarował, że liczy na kolejną szansę od Grbicia i zrobi wszystko, by pokazać się z dobrej strony trenerowi.
Mówi się "do trzech razy sztuka", prawda? Nie jestem jednak jeszcze powołany, będę robił wszystko, by na to wyróżnienie zapracować
Podczas rozmowy poruszono także temat choroby, z jaką Gierżot borykał się kilka miesięcy temu. Na przełomie października i listopada u zawodnika zdiagnozowano chlamydiowe zapalenie dróg oddechowych, które wykluczyło go z gry na długie tygodnie.
"Jeździłem na kroplówki, nic nie jadłem, schudłem sześć kilogramów, a wszystko, co przyjmowałem, natychmiast zwracałem. Nigdy w życiu nie czułem się tak źle" - wyznał Gierżot. "Spałem po 16-18 godzin dziennie przez prawie trzy tygodnie. Jedyne, co robiłem to piłem zgrzewkę wody dziennie, bo byłem tak odwodniony. Wszystko, co próbowałem zjeść, zwracałem" - dodał.
Gierżot po powrocie do treningów najpierw ćwiczył z pulsometrem, by sztab medyczny mógł kontrolować jego parametry i uniknąć ewentualnych powikłań, takich jak zapalenie mięśnia sercowego. Ostatecznie udało mu się wrócić do dobrej dyspozycji i od połowy grudnia gra regularnie. Ostatnio zachwycił w meczu z Nowak-Mosty MKS-em Będzin, zdobywając aż 26 punktów i statuetę MVP spotkania.











