W sobotnich ćwierćfinałach kibice w Starych Jabłonkach obejrzeli dwa tie-breaki. Do awansu do strefy medalowej potrzebowali ich Francuzi Rotar/Gauthier-Rat oraz Szwedzi Holting Nilsson/Andersson. Dużo łatwiej poszło drugiemu duetowi ze Szwecji, Ahman/Hellvig, oraz Norwegom - Andersowi Molowi i Christianowi Sorumowi.
Ci ostatni byli już mistrzami Europy pięć razy, w Polsce bronią tytułu sprzed roku. Tym razem jednak stawka jest historyczna - po raz pierwszy nagrodą za złoty medal jest kwalifikacja olimpijska.
- Jestem dumny z tego, jak pracujemy w tym tygodniu, zwłaszcza że mamy za sobą trudny poprzedni tydzień. Jestem super szczęśliwy, że zagramy w półfinale - podkreśla Sorum.
Norweski siatkarz chce napisać historię. Nikt się jeszcze na to nie zdecydował
Mol i Sorum to najbardziej doświadczona para w strefie medalowej. Pierwszy ma 28 lat, drugi 31. Wkrótce ten duet, a przynajmniej Mola, czeka jednak duża zmiana.
Norweg zdecydował się bowiem na niecodzienny ruch. Najbliższy sezon spędzi w hali, podpisał bowiem kontrakt z Rana Werona.
- Dostałem naprawdę fajną ofertę gry w jednym z najlepszych zespołów halowej siatkówki na świecie. Dla mnie na tym etapie to rodzaj nauki. Myślę, że to uczyni mnie lepszym siatkarzem plażowym. To naprawdę niezwykła szansa. W moim wieku to była okazja typu "teraz albo nigdy". Potem chcę zakwalifikować się na igrzyska olimpijskie w Los Angeles, więc czułem, że to jest ten moment - zaznacza Mol.
W Weronie ma występować jako atakujący. Jedynym jego konkurentem w tej drużynie, który nominalnie gra na tej pozycji, będzie Austriak Paul Buchegger. W rozmowie z Interia Sport Norweg opowiada, dlaczego będzie występować właśnie w tej roli.
Jestem trochę lepszy w atakach z prawego skrzydła niż z lewego. Dlatego będę się czuł bardziej komfortowo. Dodatkowo praca nad przyjęciem zajęłaby mi dużo czasu, bo w hali ten element jest zupełnie inny niż na plaży
Norwega dodatkowo napędza możliwość wykonania historycznego kroku. Do tej pory tak spektakularnych przejść z plaży do hali nie było.
- Fajnie byłoby stworzyć historię i połączyć te dwa sporty. Nikt wcześniej tego nie zrobił, to wielkie wyzwanie - nie kryje Mol.
Norweg zachwycony polską areną. Celebrował w stylu Earlinga Haalanda
Na razie jednak pozostaje mu jeszcze praca do wykonania na piasku. W dzisiejszym półfinale Mol i Sorum zagrają z Francuzami. A potem, w zależności od wyniku, czeka ich jeszcze spotkanie o medal - złoty lub brązowy.
- Najważniejszą rzeczą jest odpoczynek. Czuję się tu niesamowicie. To naprawdę fajne miejsce, stadion. Nigdy wcześniej nie mieliśmy szansy tu grać, a to historyczna arena. Nie rozczarowaliśmy się - mówi Mol o Starych Jabłonkach.
O tym, jak świetnie się tu czuje, niech świadczy celebracja ćwierćfinałowego zwycięstwa. Mol najpierw wywijał wręczoną mu biało-czerwoną flagą, a potem chwycił za bęben. I w stylu Earlinga Haalanda z piłkarskiego mundialu nadawał rytm, a kibice na trybunach zaprezentowali słynną "Viking Row", czyli cieszynkę imitującą wiosłowanie.
Szwedzka bitwa o finał. Mistrzowie olimpijscy walczą o kolejne złoto
Po drugiej stronie turniejowej drabinki jest już pewne, że awans do finału wywalczą Szwedzi. Nie wiadomo tylko, która para: w półfinale zmierzą się bowiem aktualni mistrzowie i wicemistrzowie świata.
- Nie wydaje mi się, że zostało nam jeszcze coś, czym moglibyśmy zaskoczyć rywali. Trenujemy razem niemal codziennie, więc im też będzie trudno coś przygotować. Znamy się znakomicie, wygra po prostu lepszy - przekonuje Jonatan Hellvig.
Niedziela to również decydujące spotkania turnieju kobiecego. W nim pozostały już tylko mecze o medale - o brąz zagrają pary z Łotwy i Francji, o złoto z Holandii i Hiszpanii.
Ze Starych Jabłonek Damian Gołąb
Terminarz mistrzostw Europy w siatkówce plażowej - niedziela, 16 sierpnia
godz. 11.00: Holting Nilsson/Andersson, E. (Szwecja) - Ahman/Hellvig (Szwecja)
godz. 12.15: Mol, A./Sorum C. (Norwegia) - Rotar/Gauthier-Rat (Francja)
godz. 13.30: Graudina T./Samoilova A. (Łotwa) - Vieira/Chamereau (Francja) - mecz o trzecie miejsce kobiet
godz. 14.30: Izuzquiza/Moreno Matveeva (Hiszpania) - Stam/Schoon (Holandia) - finał kobiet
godz. 16.30: mecz o trzecie miejsce mężczyzn
godz. 17.30: finał mężczyzn
Polski medalista rozczarowany. Duży zawód, siatkarz nie przebiera w słowach















