Reklama

Reklama

W Pile wisienka na torcie

Bardzo ciekawie zapowiada się najbliższa kolejka PlusLigi Kobiet. W żadnym meczu nie można być pewnym zwycięzcy, a szczególnie ciekawie zapowiada się mecz Piły i Muszyny, który będzie transmitowany w telewizji.

Zapowiadają się olbrzymie emocje i naprawdę warto w najbliższy weekend śledzić wydarzenia z siatkarskich parkietów.

Gedania Żukowo - Gwardia Wrocław

Gedanistki tuż przed przerwą świąteczną odbiły się od dna. Niespodziewanie, ale pewnie zwyciężyły z faworyzowaną Dąbrową Górniczą. Gwardia jest teoretycznie łatwiejszym rywalem, ale warto pamiętać, że one również pokazały się przed świętami z bardzo dobrej strony. Przegrały z aktualnymi mistrzyniami Polski tylko 2:3, ale trzeba pamiętać, że prowadziły już 2:1. Niestety dla wrocławianek w czwartym secie do roboty zabrała się Iza Bełcik, która poprowadziła swój zespół do zwycięstwa w dwóch kolejnych partiach i dzięki temu zdobyła tytuł MVP spotkania. W spotkaniu gdańszczanek z gwardzistkami jest bardzo trudno wytypować zwycięzcę. Ani jedna, ani druga drużyna nie zachwyciła w pierwszej rundzie fazy zasadniczej, ale też obie obudziły się na mecze kolejne. Zapowiada się bardzo wyrównany i zacięty pojedynek. Niech wygra lepszy.

Reklama

MKS Dąbrowa Górnicza - Centrostal Bydgoszcz

Zespół Dąbrowy można uznać niewypałem sezonu. Magda Śliwa miała być gwarantem sukcesów drużyny i spisuje się naprawdę bardzo dobrze. Niestety brak w drużynie zawodniczki, która wzięłaby na swoje barki odpowiedzialność za atak w końcówkach setów. Dąbrowa początki poszczególnych partii gra bardzo dobrze i utrzymuje kontakt punktowy z przeciwnikami. Niestety potem coś się sypie w grze dąbrowianek i przegrywają one kolejne odsłony, mimo nietuzinkowego rozegrania Magdaleny Śliwy. Z kolei Centrostal, który będzie ich gościem, można śmiało uznać za rewelację sezonu. Zespół, który miał grać w niższej lidze i wrócił do elity tylko dzięki wycofaniu się drużyny poznańskiej pokazuje się z bardzo dobrej strony. Od Piły i Muszyny bydgoszczanki nie dostały zbyt wielu szans na wyrównaną walkę, ale już w drugim spotkaniu z Bielskiem były bardzo blisko zwycięstwa. Poprzednie spotkanie z Dąbrową pewnie wygrały 3:0 i wiele wskazuje na to, że i tym razem opuszczą parkiet z tarczą.

BKS Aluprof Bielsko-Biała - KSPK Stal Mielec

Starcie Dawida z Goliatem? Tak to chyba można określić. Absolutny lider tabeli zmierzy się z outsiderem. Warto jednak pamiętać, że ostatnio bielszczanki nie grają już tak pewnie. Owszem, wygrywają spotkania i to najczęściej za trzy punkty, ale najczęściej po bardzo wyrównanym pojedynku. Jeśli mielczanki się nie załamią mogą tutaj sprawić olbrzymią niespodzianką, tym bardziej, że są bardzo zdeterminowane, aby utrzymać się w ekstraklasie. Tym bardziej, że z Calisią wygrały tylko 3:2, a potrzebowały trzech punktów, aby zapewnić sobie bezpieczniejszą pozycję. "Stalówki" na pewno zrobią wszystko, co w ich mocy, aby urwać punkty "potędze" z Bielska. Czy im się uda?

Calisia - AZS Białystok

Sytuacja kaliszanek jest bardzo nieciekawa. Kibice z najstarszego miasta w Polsce mogli się spodziewać, że po tak ogromnych kłopotach finansowych ich drużyna nie będzie mierzyła w podium, ale chyba w najczarniejszych snach nie spodziewali się, że brązowe medalistki ubiegłego sezonu mogą walczyć o utrzymanie. Tymczasem tak się właśnie dzieje i zanosi się na to, że ta walka będzie niezwykle trudna. Bardzo ważne było, aby pokonać w ostatnim meczu Stal Mielec, tymczasem udało się tylko urwać mielczankom jeden punkt. Taki obrót spraw na pewno nie ułatwia zadania siatkarkom Calisii. Największym problemem tej ekipy jest fakt, że poza Anną Woźniakowską nie ma tam pewnie punktującej zawodniczki, bo Dominika Sieradzan i Anita Chojnacka grają grubo poniżej swoich możliwości. Z kolei Białystok spisuje się zupełnie przyzwoicie i wywalczył sobie pewne miejsce w środku tabeli. Akademiczki są jednak niesamowicie skoncentrowane, aby nie stracić ważnych punktach w meczach ze słabszymi rywalami. Można się zatem spodziewać bardzo zaciętego spotkania, bo na pewno żadna z drużyn nie odpuści.

PTPS Farmutil Piła - MKS Muszynianka

A na koniec wisienka na torcie, czyli spotkanie na szczycie. Jest to niewątpliwie najciekawiej zapowiadający się mecz. Srebrne medalistki LSK podejmują na własnym parkiecie aktualne mistrzynie Polski. Piła zaczęła ten sezon bardzo słabo, ale podniosła się i wywalczyła trzecie miejsce w tabeli. MKS od początku rozgrywek idzie jak burza, ale przytrafiły mu się trzy wpadki. Poprzedni mecz między tymi dwoma ekipami zakończył się wynikiem 3:2 dla MKS-u. Obie drużyny mają rachunki do wyrównania. "Mineralne" nie mogą przeboleć porażki z Piłą w półfinale Pucharu Polski. Z kolei "Nafciarki" zostały w finałach LSK dwukrotnie przez Muszynę pokonane. W rozgrywanym niedawno Meczu Gwiazd, siatkarki z Muszyny zaprezentowały się o wiele lepiej niż pilanki. W ostatnich sparingach dwukrotnie wygrywały - najpierw 3:2 z Bielskiem, a następnie 4:0 z Mielcem. Trener Farmutilu Jerzy Matlak, ma na głowie rywalizację z Alojzym Świderkiem o stanowisko selekcjonera reprezentacji Polski. Czy dał radę mimo to skupić się na odpowiednim przygotowaniu swojej drużyny do tego meczu? Jest przecież wybitnym szkoleniowcem.

Dowiedz się więcej na temat: mecz

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje