Vital Heynen się wściekł. Wypalił w swoim stylu po turnieju w Polsce. "Okropne"
Podczas turnieju rozgrywanego w Łodzi awans do przyszłorocznych igrzysk olimpijskich wywalczyły Amerykanki i Polki, które w decydującym meczu pokonały Włoszki. Prawa do startu w Paryżu nie udało się z kolei wywalczyć Niemkom prowadzonym przez Vitala Heynena. Charyzmatyczny szkoleniowiec po ostatnim meczu swojej drużyny pomstował nie na wyniki zespołu, ale na sam format rozgrywek.

Walka o awans na igrzyska olimpijskie w Paryżu trwała do ostatniej rundy spotkań turnieju kwalifikacyjnego rozgrywanego w Łodzi. Najpierw prawo występu w stolicy Francji zapewniły sobie Amerykanki, które pokonały Niemki. Kilka godzin później do reprezentantek Stanów Zjednoczonych dołączyły Polki, wygrywając decydujące starcie z Włoszkami.
W sumie każdy z zespołów rozegrał siedem spotkań - Niemki wygrały cztery z nich, pokonując Tajlandię, Kolumbię, Koreę Południową i Słowenię. Podopieczne Heynena, podobnie jak pozostałe drużyny, rozegrały swoje mecze w ciągu zaledwie dziewięciu dni, co nie spodobało się Belgowi. Były trener Polaków mówił o tym po meczu z Amerykankami.
Ta formuła jest okropna. Ile meczów jest rozgrywanych bez sensu... Byliście tutaj rano? Właśnie - są mecze, na które nawet wy nie przychodzicie. Jak się zsumuje żeńskie i męskie kwalifikacje olimpijskie, to łącznie jest rozgrywanych prawie 170 meczów w 15 dni. Kto to będzie oglądać?
Vital Heynen grzmi: Bardzo nie lubię tej formuły
Zdaniem Heynena, wiele spotkań jest "rozgrywanych bez powodu". Mimo to zawodniczki w każdym z nich muszą dawać z siebie "sto procent".
"Cieszę się, że przez te siedem meczów udało nam się uniknąć kontuzji, ale teraz siatkarki muszą jechać bezpośrednio do klubów. Po dziewięciu dniach, w trakcie których zagrały siedem meczów. To zdecydowanie za dużo. Bardzo nie lubię tej formuły. Jest zła zarówno dla zawodników, jak i dla siatkówki" - ocenił.
Przypomnijmy, że sezon reprezentacyjny dla żeńskich drużyn z Europy ruszył na dobre pod koniec maja, gdy rozpoczęła się Liga Narodów. Później czołowe zespoły rywalizowały na mistrzostwach Europy, a zwieńczeniem długiego sezonu były turnieje kwalifikacyjne do igrzysk.
Według Heynena z racji, że sezon reprezentacyjny jest tak obfity, należy zacząć kłaść większy nacisk na to, by oszczędzać siły zawodniczek oraz szkoleniowców. "Ja też jestem zmęczony. Jeden z trenerów we Francji dołączy do zespołu już po tym, jak zaczną się rozgrywki ligowe" - przypomniał.
Po zakończeniu sezonu reprezentacyjnego siatkarki nie będą miały wiele czasu na odpoczynek. Polskie kluby rywalizację w Tauron Lidze, w której występuje większość kadrowiczek Lavariniego, rozpoczynają już 7 października. Również na początku przyszłego miesiąca startują rozgrywki w Niemczech, a także we Włoszech, gdzie grają m.in. Joanna Wołosz i Olivia Rózański.











