W domu mówił po rosyjsku, wybrał Polskę. Za formalności zapłacono aż 100 tys. zł
Alaksiej Nasewicz od lat uchodzi za duży talent, a w ostatnim sezonie kadrowym zadebiutował w końcu w seniorskiej reprezentacji Polski. Urodzony na Białorusi siatkarz musiał jednak przejść długą drogę formalną - najpierw starał się o polski paszport, następnie o licencję umożliwiającą grę jako Polak. To drugie kosztowało jego klub 100 tys. zł, a pieniądze trafiły do dwóch podmiotów. Ostatnie występy 22-latka w lidze potwierdzają jednak, że była to słuszna decyzja, bo Nasewicz w przyszłości może stanowić o sile reprezentacji.

Alaksiej Nasewicz od trzech lat występuje w seniorskim zespole Trefla Gdańsk, a w ostatnich tygodniach błyszczy formą w barwach tej drużyny. W 10 pierwszych meczach sezonu PlusLigi zdobył już 197 punktów, co daje mu czwarte miejsce w klasyfikacji najlepiej punktujących siatkarzy rozgrywek. 22-latek regularnie potwierdza, że dysponuje olbrzymim potencjałem, a w przyszłości może stanowić o sile reprezentacji Polski. W tej zadebiutował 30 maja 2025 roku w towarzyskim meczu z Bułgarią.
Droga Nasewicza do seniorskiej kadry nie była jednak łatwa, ponieważ siatkarz urodził się w Grodnie na Białorusi. Wprawdzie ma polskie korzenie, ale w jego domu mówiło się głównie po rosyjsku, sam Alaksiej pierwsze kilkanaście lat spędził na Białorusi. Dopiero w wieku 15 lat razem z rodzicami przeprowadził się do Polski, przez co początkowo miał problem z opanowaniem naszego języka. Stopniowo jednak robił postępy, dzisiaj świetnie mówi po polsku.
Atakujący od początku uchodził za duży talent, już jako 15-latek trenował w młodzieżowym GKS-u Stoczniowcu Gdańsk, zaczęli nim interesować się także trenerzy juniorskich kadr reprezentacji Polski. Nasewicz musiał jednak najpierw uzyskać polski paszport, co udało się sfinalizować w 2021 roku.
Alaksiej Nasewicz musiał otrzymać polską licencję
By występować na boisku jako Polak, zawodnik potrzebował jeszcze polskiej licencji (w siatkówce nie wystarczy uzyskać obywatelstwo kraju, który chce się reprezentować, należy także zmienić federację). W tym wspierał go klub, któremu również zależało na tym, by Nasewicza traktowano jak polskiego zawodnika - w ten sposób atakujący mógł grać częściej, ponieważ w PlusLidze obowiązują limity dotyczące obcokrajowców (na boisku w jednej drużynie może występować trzech obcokrajowców).
Działacze Trefla Gdańsk załatwiali wszelkie formalności i ponosili opłaty. Te ostatecznie wyniosły aż 100 tys. zł - klub musiał zapłacić zarówno Międzynarodowej Federacji Piłki Siatkowej (FIVB), jak i białoruskiej federacji. Następnie siatkarz musiał czekać na pozytywne zaopiniowanie wniosku - procedurę wszczęto w styczniu 2023 roku, Nasewicz polską licencję otrzymał dopiero w lipcu. Ale dzięki niej mógł pojechać na rozgrywane właśnie w lipcu młodzieżowe mistrzostwa świata z reprezentacją Polski do lat 21.
"Procedurę zmiany przynależności siatkarskiej Aleksa rozpoczęliśmy w styczniu, w marcu uiściliśmy wszelkie opłaty do FIVB oraz białoruskiego związku siatkarskiego, z nadzieją, że pozytywna decyzja światowej federacji nadejdzie jeszcze w trakcie sezonu PlusLigi. Tak się jednak nie stało, ale bardzo się cieszymy, że Aleks będzie mógł wystąpić jako Polak już w nadchodzących mistrzostwach świata U21, do których się przygotowuje z biało-czerwonymi" - mówił wówczas prezes Trefla Dariusz Gadomski.
Tak zaczęła się przygoda atakującego z biało-czerwonymi barwami. W niedawnej rozmowie z Interią Nasewicz sam przyznał, że nie rozważał gry dla reprezentacji Białorusi. Czuje się bowiem mocno związany z Polską.
"Nie zastanawiałem się nad tym. Jestem już w Polsce prawie siedem lat. Gdańsk jest już tak samo moim miastem, jak Grodno. W Grodnie przeżyłem dwie trzecie mojego życia, w Gdańsku jedną trzecią. Powoli się wyrównuje" - wyznał.
Nasewicz bywa określany mianem "następcy Bartosza Kurka", ale jak na razie dopiero zbiera pierwsze szlify w seniorskiej reprezentacji. Nikola Grbić zabrał go na pierwszy turniej interkontynentalny tegorocznej Ligi Narodów, później 22-latek z kolei razem z kolegami z drużyny akademickiej pojechał na Uniwersjadę, zdobywając na niej złoto.













