Reklama

Reklama

Turniej finałowy Ligi Światowej: Brazylia - Kanada 3:1

Gospodarze Brazylijczycy od zwycięstwa 3:1 nad prowadzoną przez Stephane'a Antigę Kanadą rozpoczęli turniej finałowy Ligi Światowej siatkarzy w Kurytybie.

Kanada, która jest przez wielu ekspertów określana jako "czarny koń" turnieju, w każdym z setów nawiązywała walkę. Popełniła jednak więcej błędów własnych i dlatego ostatecznie uległa.

Kibice ekipy z Ameryki Północnej najbardziej mogą żałować pierwszej partii, w której ich zespół prowadził już 13:8, ale ostatecznie - po serii słabszych zagrań - uległ 21:25.

Mecze w Kurytybie rozgrywane są na dostosowanym stadionie piłkarskim. Dach jest wprawdzie zamykany, ale w Brazylii jest obecnie zima. Siatkarze musieli radzić sobie zatem nie tylko z rywalami, ale i z chłodem. Na obiekcie było ok. 14 stopni.

Reklama

Brazylijczycy to najbardziej utytułowany zespół Ligi Światowej. Mają w dorobku dziewięć triumfów, ale po raz ostatni stanęli na najwyższym stopniu podium w 2010 roku. Teraz - przed własną publicznością - chcą wrócić na szczyt.

Z kolei Kanada to nowy gracz w gronie najlepszych. Ekipa pod wodzą Antigi, byłego selekcjonera Polaków, zrobiła spory postęp i potrafi nawiązać walkę z najlepszymi.

W tej grupie turnieju finałowego występuje jeszcze Rosja.

Brazylia - Kanada 3:1 (25:21, 17:25, 25:19, 25:19)

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje