Reklama

Reklama

Trefl Gdańsk z pierwszym zwycięstwem w nowym roku

Większej historii nie miał mecz Trefla Gdańsk z Cerrad Enea Czarnymi Radom, rozgrywany w ramach 17. kolejki PlusLigi. Gdańszczanie praktycznie przez całe spotkanie kontrolowali wydarzenia na boisku, nie tracąc nawet seta. To pierwsze zwycięstwo Trefla w 2022 roku. Dzięki tym punktom gracze z Trójmiasta mogą jeszcze myśleć o zajęciu ósmego miejsca w tabeli.

Przed spotkaniem obie ekipy miały w tabeli tyle samo punktów. Przewaga Czarnych polega na tym, że rozegrali mecz mniej. Tym bardziej Trefl chciał wygrać. Gdańszczanie byli typowani jako zespół mogący walczyć o TOP 8, a tymczasem siatkarze z Trójmiasta kręcą się przy najniższych miejscach.

Gospodarze bardzo dobrze zaczęli starcie, szybko obejmując wyraźne prowadzenie. Wpłynęła na to świetna gra blokiem. Boleśnie przekonał się o tym Aleksander Berger, który został trzykrotnie zatrzymany (8:4). Przez chwilę wydawało się, że goście złapali rytm, pozwalającym im na odrobienie strat, ale po chwili gdańszczanie jeszcze mocniej zaatakowali (13:8). W dalszej części seta ponownie Treflowi zafunkcjonował blok. Tym razem przegrał z nim Paweł Rusin (18:11). Końcówka to z kolei całkowita dominacja gospodarzy.

Reklama

Trefl Gdańsk zdołał pójść za ciosem

Podopieczni Michała Winiarskiego od razu chcieli wykorzystać przewagę. Tym razem wszystko zaczęło się od świetnej zagrywki Moritza Reicherta (3:0). Gdy już radomianie dobrze przyjęli, to nie ustrzegli się innych pomyłek (4:9). Przez chwilę przyjezdni potrafili zatrzymać przeciwnika, lecz przy zagrywce Reicherta Trefl znów odjechał z wynikiem, a potem kontrolował sytuację (20:15). Nagle Czarni zaczęli grać lepiej, wykorzystując słabości rywala. Blok na Mariuszu Wlazłym i as serwisowy Daniela Gąsiora sprawiły, że znów pojawił się remis (22:22). Końcówka należała jednak do graczy z Gdańska.

Zawodnicy prowadzeni przez Jakuba Bednaruka spróbowali podjąć rękawice. Po dwóch blokach na Wlazłym zrobiło się 6:3 dla gości. Na początku odsłony gra Trefla mocno się posypała. Mimo tego gospodarze szybko dogonili rywala. Kilka akcji dalej as serwisowy Karola Urbanowicza i pojedyncza "czapa" Wlazłego dała gdańszczanom komfort (12:9). Gdy niedługo później zatrzymany został Jose Ademar Santana, sytuacja przyjezdnych zrobiła się bardzo zła (10:15). Od tego momentu rzeczywiście drużyny dążyły do zakończenia spotkania. Radomianie nie mieli bowiem argumentów, by odrobić straty i powalczyć o przedłużenie rywalizacji.

Trefl Gdańsk - Cerrad Enea Czarni Radom 3:0 (25:13, 25:23, 25:17)

MVP: Karol Urbanowicz

Wasze komentarze
No hate

Wyrażaj emocje pomagając!

Grupa Interia.pl przeciwstawia się niestosownym i nasyconym nienawiścią komentarzom. Nie zgadzamy się także na szerzenie dezinformacji.

Zachęcamy natomiast do dzielenia się dobrem i wspierania akcji „Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy” na rzecz najmłodszych dotkniętych tragedią wojny. Prosimy o przelewy z dopiskiem „Dzieciom Ukrainy” na konto: ().

Możliwe są również płatności online i przekazywanie wsparcia materialnego. Więcej informacji na stronie: Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy