Reklama

Reklama

Tokio 2020. Francja i Niemcy w finale turnieju kwalifikacyjnego

Niesamowity przebieg miał pierwszy półfinał europejskiego turnieju kwalifikacyjnego siatkarzy do igrzysk olimpijskich w Tokio, który odbywa się w Berlinie. Francuzi przegrywali ze Słoweńcami już 0:2 w setach, a mimo to wygrali 3:2 i to oni zagrają w finale. Rywalem "Trójkolorowych" będą Niemcy, którzy pokonali Bułgarię 3:1.

Pierwszy set miał sensacyjny przebieg, bo chyba nikt nie spodziewał się, że Francuzi dostaną takie lanie. Ekipa "Trójkolorowych", w której nie brakuje gwiazd światowej siatkówki, spisywała się po prostu fatalnie w każdym elemencie. Na przykład Jean Patry miał zaledwie 10 procent skuteczności w ataku. Słoweńcy natomiast z zimną krwią wykorzystali słabość przeciwnika. Prym w zespole prowadzonym przez Alberto Giulianiego wiódł przede wszystkim Tonczek Stern. Wicemistrzowie Europy rozbili Francuzów w pierwszej partii 25:13.

W drugiej odsłonie "Trójkolorowi" prezentowali się lepiej, ale to i tak okazało się za mało. Słoweńcy cały czas trzymali rywali na bezpieczny dystans. Iskierkę nadziei w serca Francuzów wlał w końcówce Earvin N'Gapeth, który świetną serią w polu zagrywki doprowadził do stanu 21:23. Słoweńcy przetrwali "bombardowanie" gwiazdora Francuzów, a Żarko Stern dał im setbola (24:21). Takiej szansy nie wypuścili z rąk. Drugą partię wygrali 25:22.

Reklama

Widmo klęski zajrzało w oczy podopiecznym Laurenta Tilliego i to chyba wyzwoliło w nich dodatkowe pokłady energii. Dużo dobrego wniosła też zmiana rozgrywającego. Antoine Brizard zastąpił w podstawowym składzie Benjamina Toniuttiego. Francuzi wreszcie grali na poziomie do którego przyzwyczaili swoich kibiców. "Trójkolorowi" odskoczyli na 16:10, a potem na 21:11. Słoweńcy już nie podjęli walki w tej partii. W efekcie Francuzi zwyciężyli wysoko 25:14 i przedłużyli nadzieje na półfinał.

N'Gapeth i spółka złapali wiatr w żagle. Tylko na początku czwartego seta Słoweńcy dotrzymywali im kroku. Potem przewaga Francuzów nie podlegała dyskusji. Oprócz N'Gapetha "rozkręcił" się Patry, który w czterech partiach uzbierał 18 "oczek". Świetną zmianę dał także Yacine Louati. Od 0:2 "Trójkolorowi" doprowadzili do 2:2 w setach i o tym, która z drużyn awansuje do finału zadecydował tie-break.

Rozpędzeni Francuzi dyktowali warunki w piątym secie. Po asie serwisowym Brizarda prowadzili już 7:3. Wtedy o czas poprosił trener Słoweńców. Giuliani jeszcze próbował mobilizować swoich zawodników, ale niewiele to dało. "Trójkolorowi" wygrali piątego seta 15:9 i cały mecz 3:2.

Finałowym rywalem Francuzów będą Niemcy. Gospodarze turnieju pokonali Bułgarię 3:1.

Finał odbędzie się w piątek o godz. 20.10. Zwycięzca pojedzie do Tokio.

Wyniki spotkań półfinałowych:

Słowenia - Francja 2:3 (25:13, 25:22, 14:25, 21:25, 9:15)

Niemcy - Bułgaria 3:1 (25:20, 25:23, 20:25, 25:23)

RK

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje