To oni zagrają o Puchar Polski. Wilfredo Leon w cieniu innego Polaka
Ponad osiem tysięcy kibiców oglądało z trybun, jak mistrzowie Polski walczą o pierwszy w historii klubu finał TAURON Pucharu Polski. Bogdanka LUK Lublin rozpoczęła półfinał w Krakowie od mocnego uderzenia, ale potem sama przyjęła cios od Indykpolu AZS Olsztyn. Rewelacja sezonu potrafiła się przeciwstawić mistrzom kraju i finalistę wyłonił dopiero tie-break. Najskuteczniejszym zawodnikiem zwycięskiego zespołu okazał się Kewin Sasak.

Turniej finałowy TAURON Pucharu Polski zawitał do Krakowa po raz trzeci z rzędu. Bogdanka LUK Lublin walczyła tu o trofeum przed rokiem, jeszcze przed sensacyjnym mistrzostwem Polski. I pożegnała się z marzeniami po trzech krótkich setach półfinału.
Do drugiej próby Lublinianie przystąpili niemal z marszu. W czwartek wieczorem rozegrali pięć setów w Lidze Mistrzów, niespełna dwie doby później zaczęli rywalizację w Krakowie.
"Plan nie jest najlepszy, ale tak jest. Nie myślimy o tym" - uciął sprawę trener Stephane Antiga.
Mocny początek mistrzów Polski. A potem do głosu doszła rewelacja sezonu
Olsztynianie także grali ostatnio pięć setów, ale to było we wtorek. A sam występ wśród czterech najlepszych drużyn był dla rewelacji sezonu dużym wydarzeniem i nagrodą za dobrą formę, o czym siatkarze i trener wspominali przed meczem. Ich klub zdobył siedem Pucharów Polski, ale ostatni aż 34 lata temu.
Już na otwarcie sobotniego półfinału w Krakowie musieli odrabiać straty, bo przy zagrywkach Wilfredo Leona Lublinianie objęli prowadzenie 6:2. Co więcej, ich przewaga błyskawicznie wzrosła do siedmiu punktów.
Trener rywali Daniel Pliński próbował interweniować, ale mistrzowie Polski nie odpuszczali. Asem serwisowym popisał się Hilir Henno, jego zespół aż cztery razy zatrzymał Olsztynian blokiem. Indykpol AZS nie potrafił się temu przeciwstawić i przegrał wyraźnie, 19:25.
Na drugą partię Olsztynianie wyszli z jedną zmianą - na środku pojawił się Seweryn Lipiński. I szybko zdobył punkt zagrywką, a po chwili jego zespół miał już cztery punkty przewagi. I ta różnica się utrzymywała, przy stanie 15:10 dla rywali Antiga poprosił o przerwę.
Tyle że niemal tuż po niej olsztyński blok zatrzymał Henno, po chwili w ataku pomylił się Kewin Sasak. Antiga sięgnął po rezerwowych i na chwilę boisko opuścił nawet Leon, a Bogdanka LUK przegrała wysoko, bo aż 16:25.
Pogoń Bogdanki LUK Lublin za zespołem z Olsztyna. Szalona końcówka czwartego seta
Na początek trzeciego seta wszyscy najważniejsi zawodnicy Antigi wrócili jednak na boisko. To było dla nich nowe otwarcie, niemal od razu odskoczyli rywalom na trzy punkty. I tym razem to przy ich prowadzeniu 9:5 Pliński przerwał grę.
Różnica dwóch, trzech "oczek" się utrzymywała, ale Lublinianie musieli sobie radzić bez Henno - kłopoty z plecami zmusiły go do opuszczenia boiska. A Indykpol AZS zaczął odrabiać straty. Wyrównać jednak nie zdołał, głównie dlatego, że Bogdanka LUK wydatnie pomogła sobie blokiem. Zdobyła nim aż sześć punktów - w tym trzy sam Sasak - i przełamała rywali, pokonując ich 25:18.
Obie drużyny oglądało w sobotę 8398 widzów, w tym dwie mocne grupy sympatyków obu klubów. Na początku czwartej partii mocniej swoich zawodników ponieśli Olsztynianie, Indykpol AZS rozpoczął od prowadzenia 5:1. Ta przewaga nieco się zmniejszyła, ale zespół z Olsztyna prowadził długo.
Bogdanka LUK grała bez Henno, którego zastępował Jackson Young. Najważniejszym ogniwem zespołu w ataku był Sasak, a Lublinianie gonili rywali. Dopadli ich przy wyniku 18:18. Jeszcze asem serwisowym odpowiedział jednak Paweł Halaba, a seta rozstrzygnęła szalona gra na przewagi. W niej 32:30 wygrali Olsztynianie.
Puchar Polski siatkarzy. Tie-break o finał w Krakowie
Mistrzowie Polski nacisnęli jednak na początku tie-breaka i wygrali cztery pierwsze akcje. Rywale popełniali błędy, ale próbowali odrabiać straty. Cały czas mogli liczyć na Hadravę, to Lublinianie mieli jednak więcej argumentów. I prowadzenia już nie oddali, zupełnie uciekając rywalom przy zagrywkach Sasaka.
Ostatecznie mistrzowie Polski wygrali 15:12. Najskuteczniejszy u zwycięzców okazał się właśnie Sasak, który zdobył w sobotę 24 punkty.
Ich finałowego rywala wyłoni drugi półfinał, w którym PGE Projekt Warszawa będzie rywalizować z Asseco Resovią Rzeszów.
Z TAURON Areny Kraków Damian Gołąb
Bogdanka LUK Lublin: Sasak, McCarthy, Henno, Komenda, Grozdanow, Leon - Thales (libero) oraz Gyimah, Young, Wachnik, Prokopczuk, Czyrek (libero)
Indykpol AZS Olsztyn: Hadrava, Siwczyk, Karlitzek, Tille, Majchrzak, Halaba - Ciunajtis (libero) oraz Lipiński, Borkowski, Kozub













