Finał turnieju mężczyzn miał być ukoronowaniem turnieju w Starych Jabłonkach. Jeszcze zanim rozpoczęła się gra o medale, na piasku pojawili się siatkarscy mistrzowie świata z hali - m.in. Dawid Konarski czy Grzegorz Łomacz - oraz celebryci, którzy wystąpili w meczu gwiazd.
Potem boiskiem zawładnęli siatkarze ze Skandynawii, bo stamtąd pochodziły aż trzy z czterech par w strefie medalowej turnieju. W finale spotkali się ubiegłoroczni mistrzowie z Norwegii, para Mol/Sorum, oraz wicemistrzowie świata, Holting Nilsson/Andersson.
Szwedzki triumf w Starych Jabłonkach. Obrońcy tytułu pokonani, kartka w finale
I to Szwedzi od początku pierwszego seta mieli niewielką przewagę. Norwegowie trzymali się jednak blisko, a po bloku Mola nie tylko dogonili rywali, ale i objęli prowadzenie 14:13. Szwedzi szybko jednak odpowiedzieli. Nad boiskiem w Starych Jabłonkach po kilku godzinach przerwy wyszło słońce i zaświeciło dla Szwedów. W kontratakach błyszczał Elmer Andersson, a szwedzką wygraną 21:18 przypieczętował autowy atak Christiana Soruma.
Już początek drugiego seta dał Szwedom dwa punkty przewagi. To Holting Nilsson i Anderson mieli na trybunach więcej rodzimych kibiców, ale rywale nie odpuszczali. Po przytomnym bloku Mola Norwegowie objęli prowadzenie 7:5. Z czasem powiększyli przewagę do pięciu punktów. Tie-break zbliżał się wielkimi krokami, ale Szwedzi próbowali ten marsz powstrzymać. Po asie serwisowym Anderssona przegrywali tylko 15:17, ostatecznie jednak dogonić obrońców tytułu nie zdołali. W końcówce Mol został jeszcze ukarany żółtą kartką, Norwegowie wygrali jednak 21:18.
Ale w tie-breaku od początku musieli odrabiać straty. Po błędzie Soruma przegrywali dwoma punktami. Prowadzenie wzrosło, Szwedzi wygrywali już 7:4 po bloku Jacoba Holtinga Nilssona. Młodzi siatkarze wytrzymali presję i nie dali się już dogonić, choć Mol robił, co mógł. Szwedzi wygrali 15:10.
W nagrodę otrzymują trofeum za mistrzostwo kontynentu, ale i kwalifikację do igrzysk olimpijskich w Los Angeles w 2028 r.
Holting Nilsson/Andersson, E. - Mol, A./Sorum, C. 2:1 (21:18, 18:21, 15:10)
Mistrzowie olimpijscy kończą z niczym. Medal ME dla Francji
Po półfinałowych porażkach i Szwedzi, i Francuzi mogli czuć rozczarowanie. O ile jednak ci drudzy wyraźnie przegrali z Norwegami, o tyle duet Ahman/Hellvig w obu setach z rodakami doprowadził do tie-breaka.
W pierwszej partii meczu o brąz mistrzom olimpijskim i świata ze Szwecji nie udało sięnawet to. Francuzi szybko objęli prowadzenie i zwietrzyli szansę na medal. Przewaga nie była duża, Szwedzi potrafili doprowadzić do remisu, ale ostatecznie przegrali 18:21.
Na początku drugiej partii wydawało się, że Ahman i Hellvig opanowali sytuację. Po kilku ciekawych akcjach wygrywali 7:4. Tyle że potem zaczęli tracić przewagę, w drugiej części seta duet Rotar/Gauthier-Rat nie tylko wyrównał, ale i zyskał dwa punkty przewagi. A nad boiskiem zaczął padać deszcz. Szwedzi jednak jeszcze raz odpowiedzieli, po sprytnym zagraniu Jonatana Hellviga prowadzili 16:15. I ostatecznie wygrali 21:19.
Tie-break ponownie przyniósł wyrównaną grę. Francuzi w końcu objęli jednak prowadzenie 10:8, w ofensywie szalał Teo Rotar. To jego as serwisowy jeszcze powiększył przewagę - Francuzi wygrali 15:12 i zgarnęli brązowy medal.
Ahman/Hellvig - Rotar/Gauthier-Rat 1:2 (18:21, 21:19, 12:15)
Ze Starych Jabłonek Damian Gołąb















