Thriller z udziałem Fornala, Polak może świętować. Tego wcześniej nie było
Kolejny raz Tomasz Fornal i jego Ziraat Bankasi mogą świętować ważne zwycięstwo. Zespół z Turcji we wtorek pokonał 3:2 w wielkim hicie tamtejszej ligi Galatasaray Stambuł 3:2. To pierwszy taki mecz dla ekipy Polaka, bowiem wszystkie poprzednie starcia miały maksymalnie cztery sety. Dla naszego zawodnika był to dość trudny mecz, co potwierdza niska skuteczność w ataku.

Po bardzo owocnym dla Polski sezonie reprezentacyjnym okraszonym złotem siatkarskiej Ligi Narodów oraz brązowym medalem mistrzostw świata już jakiś czas temu rozpoczęła się kampania klubowa. Pierwszy raz w karierze poza granicami Polski występuje Tomasz Fornal, który po sześciu latach spędzonych w JSW Jastrzębskim Węglu przeniósł się do tureckiego giganta, Ziraatu Bankasi Ankara.
Jego klub zanotował kapitalne wejście w sezon i "na dzień dobry" zdobył Superpuchar Turcji. Do tego świetnie spisuje się w lidze, gdzie po 7. kolejkach bez żadnej porażki okupuje 1. miejsce. Co ciekawe, Ziraat w tych meczach nie grał ani jednego tie-breaka i zamykał rywalizację w maksymalnie czterech setach.
Do zmiany tego stanu rzeczy doszło we wtorek 2 grudnia. Ziraat podjął na własnej hali Galatasary Stambuł, aktualnych wicemistrzów kraju. Rywalizacja była bardzo zacięta, gdyż zespoły na zmianę wygrywały sety.
Dwukrotnie na prowadzenie wychodzili gospodarze, którzy zwyciężyli pierwszą i trzecią partię. Mimo to goście dwukrotnie wyrównywali, co oznaczało dla podopiecznych Mustafy Kavaza pierwszy w sezonie tie-break. W nim lepsi okazał się właśnie Ziraat, dzięki czemu Tomasz Fornal i spółka mogli cieszyć się z ósmego zwycięstwa ligowego z rzędu.
Polak nie zachwycił, zaledwie 23 procent. Kolega skradł show
Co ciekawe, mimo wygranej 28-latek może mieć powody do niezadowolenia. Nie był to dla niego najłatwiejszy mecz, szczególnie w ataku. Przyjmujący próbował aż 35 razy, z czego skończył zaledwie... osiem piłek.
Oznacza to skuteczność na poziomie 23 procent. Do tego dołożył trzy asy serwisowe oraz trzy punktowe bloki, dzięki czemu zakończył mecz z 14 "oczkami" na koncie. Zdecydowanie lepiej było w przyjęciu, 43 procent pozytywnego i 21 procent perfekcyjnego.
Show skradł jednak atakujący ekipy Polaka, Nimir Abdel-Aziz. Holender zdobył aż... 34 punkty, z czego 28 z nich z ataku. Do swojego dorobku dodał także podobnie jak Polak trzy asy i trzy bloki.
Następne spotkanie Ziraat Bankasi rozegra w sobotę 6 grudnia. Rywalem będzie Altekma SK, ligowy średniak. Pierwszy gwizdek meczu zaplanowany jest na godz. 13:00.














