Tak Rosjanie potraktowali Zbigniewa Bartmana. Wybuchła ogromna awantura
Kariera sportowa Zbigniewa Bartmana jest bogata nie tylko w sukcesy, ale również i zwiedzone kraje oraz anegdoty, którymi siatkarz przez lata ochoczo dzielił się w mediach. Jeden z trudniejszych okresów mistrz Europy z 2009 roku przeżył w Rosji, gdzie bardzo szybko zmierzył się z niewypłacalnością swojego pracodawcy. Bartman po latach zdradził kulisy rozmowy ze swoim ówczesnym szefem, która pełna była wyzwisk i zakończyła się dużą awanturą.

Po wielu latach kariera Zbigniewa Bartmana wciąż jest zaciekle analizowana przez kibiców polskiej siatkówki. Przyjmujący, a później również i atakujący polskiej kadry, zasłużył na miano prawdziwego obieżyświata. "Zibi" nie bał się wyjechać z kraju w młodym wieku. W 2005 roku jako 19-latek podpisał kontrakt z włoskim Marmi Lanza Werona.
W kolejnych latach Bartman dzielił swoją karierę pomiędzy występami w PlusLidze oraz kontraktami w ligach zagranicznych. Te z czasem stały się coraz bardziej egzotyczne. Prócz Włoch Bartman występował również w Rosji, Turcji, Francji, Chinach, Argentynie, Katarze czy Arabii Saudyjskiej.
Wiele z tych pobytów było później szeroko komentowane w mediach, również i przez samego zawodnika, który w toku swojej kariery wielokrotnie zmieniał swoje otoczenie. O swojej krótkiej przygodzie w Rosji Bartman mówił wprost w mediach, obnażając tym samym realia, które towarzyszą siatkówce w tym kraju.
Rosyjska przygoda Zbigniewa Bartmana. Mistrzowi Europy szybko zrzędła mina
W maju 2009 roku Bartman ogłosił, że po udanym sezonie w barwach Domex Tytaun AZS Częstochowa decyduje się na kolejny wyjazd zagraniczny. Wybór padł na rosyjski Gazprom-Jugra Surgut, w barwach którego w przeszłości występowali już Robert Prygiel oraz Łukasz Kadziewicz.
W tamtych czasach wyjazd do Rosji nie był dla polskich siatkarzy czymś zaskakującym. Wielu zawodników z naszego kraju dążyło do transferu do tamtejszej ligi, przede wszystkim ze względów ekonomicznych. Rosjanie prócz swoich rodzimych zawodników byli w stanie również ściągać najlepszych siatkarzy z całego świata, co miało ogromny wpływ na poziom rozgrywek.
Bartman na Syberię trafił jako świeżo upieczony mistrz Europy. Po czempionacie w Turcji siatkarz nie miał jednak zbyt wielu okazji do radości. Rzeczywistość jaką zastał w Rosji nie była usłana różami. Nowy pracodawca Polaka miał duże problemy z wypłacalnością, co bardzo szybko stało się kościom niezgody pomiędzy stronami.
Gwałtowne "negocjacje" z prezesem klubu. W ruch szybko poszły wyzwiska
Ostateczna decyzja o wyjeździe z Rosji zapadła w grudniu. Bartman rozwiązał kontrakt z Surgutem ze względu na zaległości finansowe. Wkrótce później ponownie wyjechał do Włoch, tym razem wiążąc się umową z Prisma Volley Taranto. W publikowanych wówczas oświadczeniach reprezentant Polski nie ukrywał rozgoryczenia całą sytuacją.
- Choć w nazwie klubu jest Gazprom, czyli potężny koncern gazowy, pojawiły się kłopoty finansowe i przez dwa miesiące nie otrzymałem wypłaty. Dlatego rozwiązałem kontrakt. I tak mogę mówić o szczęściu, bo dostałem z klubu jakiekolwiek pieniądze, a pozostali zawodnicy ciągle czekają na pensję - opowiadał Zbigniew Bartman na łamach "Przeglądu Sportowego".
Szersze kulisy swojego wyjazdu z Rosji Bartman zdradził po latach, podczas wywiadu wyemitowanego na kanale Youtube "Siatkarskie Ligi". Szybko okazało się, że Polak brutalnie zderzył się z rosyjskim folklorem i specyficznym usposobieniem tamtejszego prezesa.
- Poszedłem na rozmowy do prezesa to na początku mnie zwyzywał, że w ogóle jak śmie prosić o pieniądze, które mi się należą za pracę którą wykonałem. Potem jak mu powiedziałem, że odchodzę to nagle powiedział jak bardzo mnie potrzebuje, jak bardzo ważnym ogniwem tego zespołu jestem. Dostałem takiego rozdwojenia jaźni - opowiadał Bartman.
Prezes rosyjskiego klubu przedstawił Bartmanowi "dżentelmeńską" propozycję, która rzecz jasna była bardzo niekorzystna dla Polaka i której ten nie miał zamiaru zaakceptować. Odmowa spotkała się z kolejnym atakiem furii, serią inwektyw po której Bartman spakował się i wyleciał z Rosji.














