W pierwszej sobotniej sesji gier w Starych Jabłonkach awans do półfinału wywalczyły duety z Francji i Norwegii, które zmierzą się w boju o finał. Po drugiej stronie turniejowej "drabinki" pozostały dwa szwedzkie duety - mistrzowie i wcemistrzowie świata z ubiegłego roku.
Pierwsza do gry przystąpiła młodsza para Holting Nilsson/Anderson. Po drugiej stronie mieli Szwajcarów, duet Heidrich/Haussener, dla których już awans do czołowej ósemki był sukcesem.
- Właściwie osiągnęliśmy już swój cel - uśmiechali się po piątkowej wygranej z Austriakami.
Szwajcarzy postawili się faworytom. O awansie rozstrzygnął tie-break
W pierwszym secie Szwedzi szybko zbudowali sobie przewagę. Jeszcze przed przerwą techniczną mieli pięć punktów przewagi, zeszli na nią z prowadzeniem 13:8. W drugiej części seta różnica zmalała do trzech punktów, ale faworyci nie dali się dogonić, a Jacob Holting Nilsson blokiem przypieczętował wygraną 21:17.
Drugi set wcale nie okazał się jedna formalnością. Szwajcarzy, którzy nie mieli już nic do stracenia, rozpoczęli od dwupunktowego prowadzenia. Szwedzi dość szybko jednak opanowali sytuację, i choć wynik długo oscylował wokół remisu, przed końcówką prowadzili 19:16. Od półfinału dzieliły ich dwa punkty, ale przegrali pięć akcji z rzędu i o losach meczu zdecydował tie-break.
W trzecim secie faworyci nie powtórzyli jednak tego błędu. Od stanu 4:4 odskoczyli na trzy punkty i utrzymywali tę różnicę. Zmarnowali tylko jedną piłkę meczową, zwyciężli 15:11.
Holting Nilsson/Andersson, E. (Szwecja) - Heidrich/Haussener (Szwajcaria) 2:1 (21:17, 19:21, 15:11)
Mistrzowie olimpijscy nie zawiedli. Wygrana na oczach ministra i prezesa PZPS
Na drodze do szwedzkiego półfinału chcieli stanąć Francuzi - duet Bassereau/Aye. Do ósemki dostali się po tie-breaku z Niemcami. A Ahman i Hellvig na tym turnieju nie byli nie do pokonania, w fazie grupowej przegrali ze szwajcarskim duetem Friedli/Jordan.
Tyle że w ćwierćfinale szwedzcy mistrzowie olimpijscy - triumfowali w 2024 r. w Paryżu - byli w pełni skupieni. Zyskali pięć punktów przewagi nad rywalami, a ci popełnili sporo błędów w polu zagrywki. Szwedzi świetnie radzili sobie w asekuracji i przetrwali trudniejszy moment, gdy ich przewaga nieco zmalała. Skończyło się ich wygraną 21:16.
Ostatni sobotni mecz w Starych Jabłonkach oglądali z trybun m.in. minister sportu Jakub Rutnicki i prezes Polskiego Związku Piłki Siatkowej Sebastian Świderski. W drugim secie ogądali wyrównane widowisko, bo Bassereau i Aye, nadzieje francuskiej siatkówki plażowej, objęli nawet prowadzenie 8:6. Szwedzi jednak wyrównali, a kiedy rywale znów wyszli na czoło po asie serwisowym, poprosili o przerwę.
A po niej błyskawicznie odpowiedzieli Francuzom blokiem. Dwa punkty przewagi dał im as serwisowy Jonatana Hellviga. Faworyci wygrali 21:18 i skończyli sprawę w dwóch setach. W półfinale zagrają z rodakami, parą Holting Nilsson/Andersson.
Bassereau/Aye, C. (Francja) - Ahman/Hellvig (Szwecja) 0:2 (16:21, 18:21)
Półfinały, a potem mecze o medale w Starych Jabłonkach zostaną rozegrane w niedzielę. Transmisje ME w siatkówce plażowej na antenach Polsatu Sport.
Ze Starych Jabłonek Damian Gołąb
Polski medalista rozczarowany. Duży zawód, siatkarz nie przebiera w słowach













