W piątek 14 sierpnia Stefano Lavarini oficjalnie przestał pełnić funkcję trenera Numia Vero Volley Milano. Włoski klub poinformował o rozwiązanu umowy ze szkoleniowcem. Informacja jest o tyle zaskakująca, że stosunkowo niedawno parafował on nowy kontrakt.
"Relacja między Numia Vero Volley Milano a Stefano Lavarinim zakończyła się, a porozumienie, za obopólną zgodą, zostało sfinalizowane w ciągu ostatnich kilku godzin. Trener z Piemontu, który przybył latem 2024 roku, poprowadził drużynę w podróż, która doprowadziła ją do dwóch kolejnych finałów krajowych mistrzostw, trzeciego miejsca w Lidze Mistrzów CEV 2024/2025 i Klubowych Mistrzostwach Świata 2024, a co najważniejsze, zwycięstwa w Superpucharze Włoch 18 października 2025 roku, pokonując Conegliano. To zwycięstwo było historycznym momentem dla Mediolanu, dla którego było to pierwsze siatkarskie trofeum od 80 lat" - czytamy w oficjalnym komunkacie ze strony włoskiego klubu.
Grbić powiedział "nie", siatkarz sam ujawnił. To dlatego zrezygnował z kadry
Stefano Lavarini zwolniony z Vero Volley. Głośno o powrocie do Turcji
Umowę rozwiązano za porozumieniem stron, a oprócz Lavariniego z drużyną rozstali się pozostali członkowie jego sztabu - asystent trenera, Andrea Mafrici oraz statystyk Kacper Duda, współpracujący z nim również w reprezentacji Polski.
Już jakiś czas temu pojawiły się plotki mówiące o możliwym wielkim powrocie Lavariniego do Fenerbahce Medicana Stambuł. Trener pracował tam przez jeden sezon, podczas którego miał okazję współpracować z Magdaleną Stysiak.
Fenerbahce miało mocno zabiegać o angaż włoskiego szkoleniowca. Do tego stopnia, że zdecydowało się zapłacić 200 tysięcy euro odstępnego, aby trener zerwał umowę z drużyną z Mediolanu. Takie informacje przekazali dziennikarze serwisu volleyball.it.
Obecnie Lavarini w pełni skupia się na pracy z kobiecą reprezentacją Polski, która 22 sierpnia rozpoczyna bój na mistrzostwach Europy. Polskie siatkarki w grupie A zmierzą się z Węgierkami, Łotyszkami, Słowenkami, Niemkami i Turczynkami.















