Stanowcze słowa Antigi. To już dla niego koniec. Tak odpowie nawet Polakom
Stephane Antiga kilka miesięcy temu oficjalnie wrócił do męskiej siatkówki i z sukcesami prowadzi Bogdankę LUK. Ekipa Francuza pewna jest już gry w fazie play-off PlusLigi, do tego walczy o turniej finałowy Ligi Mistrzów. Kto wie jednak, gdzie pracowałaby teraz jedna z legend dyscypliny, gdyby nie wydarzenia z 2022 roku. 50-latek znów chciał wtedy objąć polską kadrę, tym razem żeńską. Działacze postawili na Stefano Lavariniego. Dlatego też specjalista z Suresnes zmienił swoje podejście. Już teraz zdradził, co odpowie każdej federacji.

Francuz trenerską karierę rozpoczął w najlepszy z możliwych sposobów, bo wraz z Polakami sięgnął po historyczne mistrzostwo świata. Sukces był podwójnie ważny, ponieważ złoto "Biało-Czerwoni" zdobyli przed własną publicznością. Później 50-latek pracował z kanadyjską kadrą, a następnie zabrał się za siatkówkę klubową. Zarówno w wydaniu męskim, jak i żeńskim. W 2022 roku głośno zrobiło się o jego powrocie do międzypaństwowej rywalizacji. Szkoleniowiec z Suresnes walczył o posadę reprezentacji Polski.
Związek ostatecznie postawił na Stefano Lavariniego. Stephan Angita ponownie wrócił do tych chwil i na łamach "siatkarskieligi.pl" opowiedział co zaważyło na tym, iż z miejsca był na straconej pozycji. Działaczom nie podobał się konflikt interesów, ponieważ Francuz prowadził DevelopRes Rzeszów. "Rozumiałem. Ale kiedy zobaczyłem, że Lavarini, którego ostatecznie wybrano, dalej prowadzi włoską drużynę klubową (Igor Gorgonzola Novara - przyp. red.), dotarło do mnie, że chyba jednak nie był to aż tak solidny argument (śmiech)" - powiedział 50-latek.
Stephane Antiga już nie będzie selekcjonerem. Jasna deklaracja
Polacy zapewne nie żałują podjętej decyzji. Włoch osiąga z podopiecznymi znakomite wyniki, wrażenie robią zwłaszcza trzy podia z rzędu w Lidze Narodów. Stephan Antiga zaś zupełnie inaczej spogląda teraz na siatkówkę w wydaniu reprezentacyjnym. "Gdyby dziś jakiś, choćby najmocniejszy siatkarsko związek, zaproponował mi pracę z reprezentacją, powiedziałbym: 'nie'. I dodałbym, że potrzebuję więcej czasu z rodziną" - zaznaczył stanowczo.
Powyższe słowa na pewno ucieszą kibiców z Lublina. Bogdanka LUK pod wodzą Stephana Antigi już wygrała Puchar Polski, ponadto wciąż pozostaje w grze o triumf w PlusLidze oraz Champions League. Co prawda obecni mistrzowie kraju przegrali wczoraj w Warszawie 1:3, ale przed nimi jeszcze starcie rewanżowe we własnej hali. Tekstowa relacja na żywo w Interia Sport.













