Po fazie grupowej w mistrzostwach Europy w Starych Jabłonkach pozostały dwie polskie pary. Jako pierwsi rywalizację o 1/8 finału rozpoczęli Aleksander Czachorowski i Jakyb Krzemiński.
Awans do fazy pucharowej wywalczyli kilka godzin wcześniej, pokonując czeską parę Trousil/Schweiner. Tym samym wyeliminowali z turnieju mistrza świata z 2023 r.
"Cieszymy się, że możemy grać z lepszymi od siebie, na dodatek wygrywać. Nie wiem, czy to określenie jest teraz prawdziwe. Dzisiaj my jesteśmy lepsi i mam nadzieję, że takich momentów będzie coraz więcej" - z uśmiechem mówił w rozmowie z Interia Sport 20-letni Krzemiński, który gra w parze z partnerem starszym o dwa lata.
Dzięki wygranej Polacy zajęli trzecie miejsce w grupie F. I trafili na Philippa Wallera i Moritza Pristauz-Telsnigga, drugą drużynę grupy D.
Problemy w pierwszym secie i reakcja Polaków w drugim. Postawili się rywalom z Austrii
Pierwszy set od początku nie układał się jednak Polakom. Dość powiedzieć, że Austriacy wygrali sześć pierwszych akcji, a potem jeszcze powiększyli prowadzenie - wygrywali już 13:5.
Straty polskiej pary zmniejszył as serwisowy Krzemińskiego. W drugiej części seta Polacy coraz mocniej naciskali zresztą zagrywką, poprawili też grę w obronie. W pewnym momencie przegrywali już tylko trzema punktami. Ostatecznie "Biało-Czerwoni" przegrali 17:21.
- Trzeba było trochę zaryzykować w polu zagrywki, zmusić przeciwnika do błędu. I w miarę się to udawało. Rywale grali stabilną siatkówkę i nie było ich łatwo przełamać - opisuje w rozmowie z Interia Sport Czachorowski.
Druga partia wyglądała jednak już zupełnie inaczej. Tym razem Czachorowski i Krzemiński nie pozwolili rywalom odskoczyć na początku na więcej niż dwa punkty. A z czasem nawet objęli prowadzenie 6:5.
Austriacy znów narzucili swoje warunki gry w połowie seta. Postawili Polakom szczelny blok, przy wyniku 13:10 dla rywali "Biało-Czerwoni" poprosili o przerwę. To dało efekt, zbliżyli się do rywali, ale tylko na chwilę. Polska para ostatecznie przegrała 17:21 i pożegnała się z turniejem.
- Doświadczenie i trudny przeciwnik sprawił, że nie do końca wszystko wyglądało tak, jak byśmy chcieli. Mimo wszystko jesteśmy zadowoleni. Może nie z wyniku, ale z gry, jaką prezentowaliśmy. Jest przestrzeń na poprawę, ale wiemy, nad czym pracować - podsumowuje Krzemiński.
Ostatnia szansa Polski na medal. W grze już tylko jeden duet
Wcześniej w czwartek z mistrzostwami Europy w Starych Jabłonkach pożegnały się już trzy inne polskie duety. Ciemachowski/Taudul przegrali z norweskim duetem Mol H./Berntsen 0:2. Inna para młodych zawodników z Polski, Beta/Besarab, uległa w dwóch setach Czechom Sepka/Sedlak.
Do fazy pucharowej nie udało się też awansować Piotrowi Kantorowi i Filipowi Lejawie. Para, którą część ekspertów typowała jako tę, która może sprawić niespodziankę, postawiła twarde warunki niemieckiemu duetowi Sagstetter/Winter, ale w obu setach przegrała 19:21.
W grze pozostaje jeszcze tylko jeden polski duet - Łosiak/Bryl. Również oni w pierwszej rundzie fazy pucharowej wystąpią jeszcze w czwartek. Zmierzą się z Niemcami, którzy wyeliminowali Kantora i Lejawę.
Ze Starych Jabłonek Damian Gołąb
Wpadka polskich siatkarek w MŚ. Medalu nie będzie












