Słoweński siatkarz zerwał umowę i opuścił Polskę. Teraz tak mówi o PlusLidze
Asseco Resovia Rzeszów dotarła do finału Pucharu CEV, w którym trafiła na Ziraat Bankasi Ankara. W tureckim zespole nie brakuje gwiazd, a jedną z nich jest Toncek Stern, który kilka lat temu zerwał kontrakt z jednym z klubów PlusLigi i sezon dokończył w Turcji. Teraz słoweński atakujący wypowiedział się na temat poziomu polskiej ligi i zdradził, czy planuje powrót do naszego kraju.

Asseco Resovia Rzeszów przed rokiem wywalczyła Puchar CEV, a w trwającym sezonie jest na dobrej drodze, by obronić trofeum. Podopieczni Tuomasa Sammelvuo dotarli już do finału, w którym w dwumeczu zagrają z Ziraatem Bankasi Ankara. W tureckim zespole nie brakuje gwiazd - grają tam m.in. Matthew Anderson i Trevor Clevenot. Ten drugi w rozmowie z plusliga.pl wyznał ostatnio, że spodziewa się ciężkiej przeprawy swojego zespołu.
"Resovia to moim zdaniem wielki zespół, który w ostatnim czasie ma za sobą imponującą passę zwycięstw. Myślę, że z naszego punktu widzenia w rywalizacji z Resovią w finale Pucharu CEV musimy się spodziewać podobnie zaciętej i trudnej przeprawy jak z Itasem Trentino. Myślę, że czekają nas dwa ciężkie spotkania" - przekonywał Clevenot przed meczami zaplanowanymi na 2 (w Rzeszowie) i 9 kwietnia (w Ankarze).
Toncek Stern spotka się z rodakami. "Nie wszyscy będą zadowoleni"
Francuski przyjmujący jest klubowym kolegą Toncka Sterna, który przy okazji dwumeczu z Resovią będzie mógł spotkać się ze swoimi rodakami, którzy występują w polskim klubie: Gregorem Ropretem i Klemenem Cebuljem. W rozmowie z oficjalnym serwisem PlusLigi słoweński atakujący nie ukrywał, że cieszy się z tej możliwości.
"Miło jest zagrać przeciwko dobrym kolegom z reprezentacji, których chwilę już nie widziałem i cieszę się, że będziemy mieli okazję się spotkać i ze sobą rywalizować" - powiedział.
Uważam, że finał Pucharu CEV między moją drużyną, a ich Asseco Resovią zapowiada się bardzo ciekawie. To powinny być zacięte mecze, zwłaszcza, że to już będą finały, w których stawka jest duża i każdy chce wygrać trofeum. Niestety nie wszyscy z nas Słoweńców będą zadowoleni po tych meczach, bo ktoś musi przegrać, ale nie mogę się już doczekać spotkania z kolegami i tych finałów
Stern w Ziraacie gra od bieżącego sezonu, wcześniej spędził dwa lata w greckim Olympiakosie Pireus. Na swoim koncie ma też występy w BKS Viśle Bydgoszcz - grał dla klubu, który wówczas walczył o utrzymanie w PlusLidze w sezonie 2019/2020, ale po kilku miesiącach jednostronnie zerwał umowę, ponieważ pracodawca miał zalegać z wypłacaniem pensji. Wybuchła afera, ponieważ klub podtrzymywał, że rozwiązanie kontraktu obyło się bez jego zgody i wbrew obowiązującym zapisom. Stern decyzji jednak nie zmienił - wyjechał z Polski i sezon dokończył w Halkbanku Ankara.
Teraz przy okazji dwumeczu z Resovią słoweńskiego atakującego zapytano o to, czy nie rozważał ponownego związania się z którymś z klubów PlusLigi.
"Na pewno PlusLiga co roku jest jeszcze mocniejsza i myślę, że osiągnęła już taki poziom, że jest nawet lepsza od ligi włoskiej, a był taki okres, kiedy rozgrywki we Włoszech uważano za najlepsze" - powiedział. Po chwili padły bardzo dyplomatyczne słowa, które jednak jasno sugerują, że Stern obecnie nie planuje przeprorwadzki do Polski.
Może nie do końca jest tak, że to jest mój główny cel, żeby grać w Polsce, ale to jest na pewno interesujący kierunek i nie wykluczam tego na przyszłość. W tym momencie nie da się jednak przewidzieć co będzie w przyszłości














