Reklama

Reklama

Siatkówka. Magdalena Stysiak o koronawirusie we Włoszech: Przerażające

Czołowa siatkarka reprezentacji Polski Magdalena Stysiak rozegrała pierwszy sezon we włoskiej lidze. Zawodniczka Savino Del Bene Scandicci ma za sobą udane rozgrywki, choć przerwała je pandemia koronawirusa. O przerażających chwilach we Włoszech rozmawiał z siatkarką Wojciech Marczyk z redakcji sportowej RMF FM.

Stysiak wróciła z Włoch do Polski i zakończyła już kwarantannę. Jak mówi, czuje się dobrze.

Siatkarka nie ukrywa jednak, że była przestraszona sytuacją w Italii.

- Ktoś, kto przeżył sytuację, która była we Włoszech, trochę inaczej patrzy na to wszystko. W Polsce sytuacja cały czas się rozwija, ale na pewno nie w takim tempie, jak było to we Włoszech. Tam było naprawdę ciężko. Ja już tam siedziałam w domu cztery tygodnie bez treningów. Do tego mieszkałam blisko szpitala i cały czas było słychać odgłosy przejeżdżających karetek. To było przerażające - opowiada Stysiak.

Reklama

- Wychodziłam jedynie do sklepu i to tylko wtedy, gdy była tak potrzeba. Na szczęście sklep miałam blisko domu. Kolejki jednak były bardzo duże, trzeba było stać nawet godzinę. Czasem nawet gdy widziałam taką kolejkę, to przychodziłam później lub dochodziłam do wniosku, że bez czegoś mogę się obejść. Teraz w Polsce jestem bardzo ostrożna i ostrzegam przed koronawirusem. Wiem, jak wyglądało to we Włoszech. Każdy jednak ma swój rozum i postąpi jak uważa - podkreśla siatkarka.

Młoda zawodniczka cieszy się, że wróciła już do kraju i spotkała się z rodziną.

- Rodzina była bardzo zadowolona. Ja z Włoch wracałam samochodem i czułam się bardzo dobrze. Czułam, że nie jestem chora, bo pewnym nigdy nie można być. Po powrocie, jak trzeba, przez 14 dni nie wychodziłam z domu. Może było mi łatwiej, bo mam podwórko i mogłam wyjść na świeże powietrze chociażby pobawić się z psem, czy skakać na skakance. We Włoszech byłam zamknięta w mieszkaniu w bloku i treningi wyglądały inaczej. Rodzina jest bardzo zadowolona. Staram się z nimi spędzać jak najwięcej czasu i nadrabiać zaległości, bo już pięć lat mieszkam po za domem. Muszę jednak się powtórzyć, że już wróciłabym do sportu - zaznaczyła.

Wojtek Marczyk

Zobacz cały wywiad na rmf24.pl

Wasze komentarze
No hate

Wyrażaj emocje pomagając!

Grupa Interia.pl przeciwstawia się niestosownym i nasyconym nienawiścią komentarzom. Nie zgadzamy się także na szerzenie dezinformacji.

Zachęcamy natomiast do dzielenia się dobrem i wspierania akcji „Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy” na rzecz najmłodszych dotkniętych tragedią wojny. Prosimy o przelewy z dopiskiem „Dzieciom Ukrainy” na konto: ().

Możliwe są również płatności online i przekazywanie wsparcia materialnego. Więcej informacji na stronie: Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy