Siatkarz zamieszkał w Polsce i przeżył dramat. Tak potraktowali go Polacy
Alaksiej Nasewicz urodził się w białoruskim Grodnie, a jako 15-latek razem z rodzicami przeprowadził się do Polski. Początki w nowym kraju dla utalentowanego siatkarza nie były łatwe, o czym ten opowiedział w rozmowie z TVP Sport. Reprezentant Polski zdradził, jak był traktowany przez nauczycieli i rówieśników krótko po zamieszkaniu w kraju nad Wisłą. "Trudno mi się było dogadać z kimkolwiek" - wyznał. A to nie wszystko.

Alaksiej Nasewicz urodził się w 2003 roku w Grodnie na Białorusi i chociaż ma polskie korzenie, w jego domu mówiono głównie po rosyjsku. Przeprowadzka do Polski w wieku 15 lat była więc dla niego dużym wyzwaniem - przyszły reprezentant kraju, który zadebiutował w biało-czerwonych barwach za kadencji Nikoli Grbicia i jest określany mianem wielkiego talentu i następcy Bartosza Kurka, opowiedział o różnych trudnościach w rozmowie z TVP Sport.
Występujący na pozycji atakującego siatkarz pytany o to, jak wspomina pierwsze emocje po przeprowadzce do Polski, odpowiedział bez ogródek. "Negatywnie" - wypalił. I od razu dodał, że był to dla niego bardzo trudny okres w życiu.
Siatkówka. Alaksiej Nasewicz wprost o początkach w Polsce
Co takiego się stało, że Nasewicz tak źle wspomina początki w nowym kraju? Otóż, jak się okazuje, na takie wrażenia siatkarza złożyło się wiele czynników. W tym to, jak był traktowany w szkole.
Wszystko było najtrudniejsze. Nie znałem języka na dobrym poziomie. Trudno mi się było dogadać z kimkolwiek. Między innymi przez to nie do końca mnie akceptowano. Do tego nie wszyscy nauczyciele w szkole byli do mnie dobrze nastawieni; wręcz ostrzegali mnie, że u nich nie zdam... Nie było to łatwe, nie dostałem żadnej pomocy
Okazuje się, że pochodzący z Białorusi Nasewicz nie mógł liczyć na ulgowe traktowanie nie tylko wśród nauczycieli, ale też rówieśników. Nie budował nowych relacji, stał się samotnikiem, a spotykał się tylko ze znajomymi swojego brata. Dopiero w wieku 19 lat poznał "pierwszą bliską osobę" w Polsce.
"Pewnie przez te słowa 'oberwie mi się' od znajomych, ale to była moja dziewczyna. To ona stała się moją bliską przyjaciółką i dzięki niej poczułem się w Polsce dobrze" - zdradził. I wyjaśnił, że po poznaniu swojej dziewczyny w końcu poczuł się w nowym kraju jak w domu.
Podczas rozmowy z TVP Sport utalentowany atakujący opowiedział też o trudnościach, jakie napotkał w 2024 roku. Wówczas to przeszedł operację usunięcia przepukliny kręgosłupa. Samo usłyszenie diagnozy było dla niego wstrząsającym przeżyciem.
"Opis rezonansu dostałem mniej więcej po 10 minutach, co było szokująco krótkim czasem. Wiedziałem, że to zły znak. Okazało się, że miałem ekstruzję. Nie wiedziałem, co to jest. Szukałem więc informacji w internecie i przeczytałem, że powinienem już zacząć sobie kopać grób" - powiedział.
Ostatecznie Nasewicz miał siedmiomiesięczną przerwę. Wrócił jednak do gry na wysokim poziomie i w trwającym sezonie jest jedną z wyróżniających się postaci swojego klubu, Energi Trefla Gdańsk.














