Reklama

Reklama

Siatkarska LM. Trzy polskie kluby zaczynają walkę o półfinał

Siatkarze Grupy Azoty Kędzierzyn-Koźle i PGE Skry Bełchatów w środę rozegrają pierwsze pojedynki dwumeczów o awans do półfinału Ligi Mistrzów. Dzień później walkę w czołowej "ósemce" tych prestiżowych rozgrywek rozpoczną zawodniczki Grupy Azoty Chemik Police.

Rozstawionym kędzierzynianom los nie sprzyjał - trafili na utytułowany zespół Cucine Lube Civitanova, z którym dwa lata temu zmierzyli się w fazie grupowej. Zespół z Italii dwukrotnie triumfował w LM, ostatnio właśnie w 2019 roku. Dwa lata temu sięgnął także po raz piąty w historii po mistrzostwo kraju oraz sięgnął po klubowe mistrzostwo świata. W bieżącym sezonie wywalczył już jedno trofeum - zwyciężył w rywalizacji o Puchar Włoch.

Reklama

Zawodnikiem ekipy z siedzibą w miejscowości Treia od poprzedniego sezonu jest Mateusz Bieniek, ale od jesieni jest wypożyczony do Skry. Polskich wątków związanych z Lube jest znacznie więcej. Trenerem jest Ferdinando De Giorgi, były szkoleniowiec reprezentacji Polski, Jastrzębskiego Węgla i...klubu z Kędzierzyna-Koźla. W składzie są zaś mający za sobą występy w PlusLidze Marco Falaschi i Jan Hadrava oraz reprezentant Luksemburga polskiego pochodzenia Kamil Rychlicki.

W drużynie z Serie A nie brakuje gwiazd światowego formatu. Zaliczani są do nich z pewnością trzej gracze pochodzący z Kuby - Osmana Juantorena, Joandry Leal i Robertlandy Simon. Tylko ostatni wciąż broni barw ojczyzny. Pierwszy od sześciu lat gra z włoskim paszportem, a drugi od 2019 roku reprezentuje Brazylię. W Lube gra też m.in. Argentyńczyk Luciano De Cecco i Włoch Simone Anzani.

Podopieczni trenera Nikoli Grbica w fazie grupowej LM zanotowali komplet zwycięstw. Ze zdecydowaną przewagą prowadzą w tabeli ekstraklasy, a ostatnio w efektownym stylu awansowali do turnieju finałowego Pucharu Polski. Pierwszą odsłonę rywalizacji w ćwierćfinale LM rozegrają na wyjeździe.

Tego samego dnia we własnej hali Skra zmierzy się z Zenitem Kazań, którego zawodnikiem jest Bartosz Bednorz. Rosyjski klub - tak jak Lube - może pochwalić się licznymi sukcesami zarówno na arenie międzynarodowej, jak i na krajowym podwórku. Wśród nich jest m.in. sześć triumfów w LM (ostatnio w latach 2014-18) i 10 tytułów mistrza kraju. Zespół prowadzony przez słynnego Władimira Aleknę miał teraz ułatwione zadanie w fazie grupowej LM - z powodu COVID-19 w obu turniejach nie brał udziału Jastrzębski Węgiel.

W poprzednim sezonie znajdujący się w kryzysie Zenit, który ma w składzie m.in. nieprzewidywalnego Francuza Earvina N'Gapetha, niespodziewanie pożegnał się z tymi rozgrywkami już po fazie grupowej. Obecnie radzi sobie lepiej, choć w krajowych rozgrywkach zaliczył już słabszy moment. Ostatnio jednak w lidze rosyjskiej odnosił kolejne zwycięstwa i wydaje się, że wrócił na właściwe tory.

Nie można tego powiedzieć zaś o zespole z Bełchatowa, który obecnego sezonu - jak na razie - nie może zaliczyć do udanych. W ostatnim czasie przegrał w słabym stylu dwa spotkania - jedno w lidze, a drugie w PP.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje