Szwedzcy kibice są w Starych Jabłonkach jedną z najliczniejszych grup na trybunach. Za siatkarzami do Polski przyjechali również wysłannicy szwedzkiego radia i telewizji. Wszystko po to, by śledzić świetne występy mistrzów i wicemistrzów świata z ubiegłego roku.
Szwedzi liczyli na dwa medale, ale drabinka turniejowa ułożyła się tak - również przez porażkę duetu Ahman/Hellvig - że dwa duety z tego kraju spotkały się w półfinale. Wspomniani mistrzowie olimpijscy w ćwierćfinale ograli rywali z Francji, duet Holting Nilsson/Andersson nie bez problemów poradził sobie z rewelacyjnymi Szwajcarami.
- Nie wydaje mi się, że zostało nam jeszcze coś, czym moglibyśmy zaskoczyć rywali. Trenujemy razem niemal codziennie, więc im też będzie trudno coś przygotować. Znamy się znakomicie, wygra po prostu lepszy - mówił przed meczem Jonatan Hellvig.
Mistrzowie olimpijscy nie zdobędą złota w Starych Jabłonkach. Młodsi koledzy w finale
I w pierwszym secie lepsi byli jego młodsi koledzy. Prowadzili ze sporą przewagą przez niemal całe spotkanie, a Ahman i Hellvig, mistrzowie olimpijscy i świata, denerwowali się po nieudanych akcjach. Ale w końcówce dwa asy Hellviga zmieniły obraz seta. Holting Nilsson i Andersson zmarnowali cztery piłki setowe i był remis 20:20, a po chwili nawet przegrywali. Ostatecznie Elmer Andersson fruwał jednak w obronie i to młodszy duet ze Szwecji wygrał 23:21.
Drugi set od początku był wyrównany. Po asie serwisowym Davida Ahmana to mistrzowie olimpijscy objęli prowadzenie 12:10. Rywale wyrównali przy wyniku 15:15, a potem wygrywali 19:17, wkrótcr mieli dwie piłki meczowe. Schemat z pierwszego seta się jednak powtórzył, blok Hellviga dał rywalom remis 20:20 i grę na przewagi. Długą, pełną emocji, ale ostatecznie zwycięską dla duetu Holting Nilsson/Andersson - wygrali 28:26 i to oni zagrają o złoto.
Hölting Nilsson/Andersson, E. - Ahman/Hellvig 2:0 (23:21, 28:26)
Mogą zdobyć szósty tytuł. Norwegowie nie dali szans Francuzom
Rywali Szwedów w finale wyłonił drugi niedzielny mecz. Pięciokrotni mistrzowie Europy z Norwegii, duet Mol/Sorum, w Starych Jabłonkach bawili się dotąd świetnie, nie przegrali nawet seta. Tym razem przyszło im się mierzyć z rywalami z Francji.
Ten mecz poprzedziła minuta ciszy ku pamięci ofiar tragicznego wypadku polskiego autokaru na Węgrzech - pierwsza akcja spotkania została przerwana. Potem przewagę zaczęli zyskiwać obrońcy tytułu z Norwegii, prowadzili 9:4. I tej przewagi nie odpuścili już do końca partii. To była ich dominacja - Anders Mol świetnie spisywał się w bloku, w pozostałych elementach wspierał go Christian Sorum. Ostatecznie wygrali wysoko, 21:13.
Francuski duet Rotar/Gauthier-Rat próbował zaskakiwać rywali niekonwencjonalnymi zagraniami, na początku drugiej partii wynik oscylował wokół remisu. To nie trwało jednak zbyt długo. Po asie serwisowym Mola Norwegowie prowadzili 10:5. Doświadczeni obrońcy tytułu po raz kolejny przypilnowali przewagi, znów wygrali wyraźnie, 21:12, i zamknęli mecz w dwóch setach.
Mol, A./Sorum C. - Rotar/Gauthier-Rat 2:0 (21:13, 21:12)
Mecz o brązowy medal mistrzostw Europy w Starych Jabłonkach zaplanowano na godz. 16.30. Finał ma się rozpocząć godzinę później. Transmisje spotkań na antenach Polsatu Sport.
Ze Starych Jabłonek Damian Gołąb
Były najlepszymi z Polek w ME. Ale przyszłość siatkarek stoi pod znakiem zapytania














