Reklama

Reklama

Siatkarki przenoszą się do Azerbejdżanu

Nie Włochy, Rosja czy Turcja jest dziś celem numer jeden najlepszych siatkarek. Nowym, silnym graczem na europejskim rynku stał się Azerbejdżan, który swoimi petrodolarami skutecznie kusi największe gwiazdy.

Azerbejdżan nie był jednak też siatkarskim autsajderem. W 2005 roku żeńska reprezentacja tego kraju zajęła czwarte miejsce w mistrzostwach Europy w Chorwacji. Z kolei największy klub Azerrail Baku regularnie występował w Lidze Mistrzyń - osiem lat temu zagrał w Final Four, a wcześniej triumfował w nieco mniej prestiżowych rozgrywkach Top Teams Cup.

Reklama

"Azerowie bardzo chcieli rozpropagować swój kraj na świecie. Najlepiej przez sport, a praktycznie jedyną grą zespołową, w której się liczyli, była właśnie żeńska siatkówka. Szefowie państwowych firm różnych branż - m.in. kolei czy sektora paliwowego mieli zbudować silne kluby, które skutecznie powalczą o najwyższe trofea w Europie" - wyjaśnił menedżer siatkarski Jakub Dolata.

Oprócz Azerrail pojawiły się nowe mocne drużyny ze stolicy - m.in. Lokomotiw, Rabita. Coraz więcej znanych zawodniczek wybierało grę na Zakaukaziu rezygnując z utartych szlaków włoskich czy rosyjskich.

"Mimo, że pojawiały się bardzo dobre siatkarki, sukcesów na arenie międzynarodowej brakowało. Dlatego działacze klubów postawili również na zagraniczne sztaby trenerskie, głównie z Włoch. Zawodniczki wybierając nowy klub patrzą, jaki szkoleniowiec w nim pracuje. To gwarantuje im utrzymanie poziomu w myśl zasady - jak trenujesz tak grasz" - podkreślił Dolata.

Azerskie kluby postawiły więc m.in. na Alessandro Chiappiniego (Azerrail), Giuseppe Cuccariniego (Lokomotiw) i Marcello Abbondanzę (Rabita). W azerskiej lidze występują gwiazdy reprezentacji Holandii, Włoch, USA czy Niemiec. Niektóre z nich mogą liczyć na kontrakty nawet powyżej pół miliona euro za sezon.

Ten kierunek coraz chętniej wybierają polskie zawodniczki - Milena Radecka prowadzi grę Azerrail, a Katarzyna Skorupa - Rabity. Na libero w Lokomotiwie występuje Magdalena Saad.

"W lidze włoskiej sytuacja zaczęła się robić nieciekawa. Wszyscy - zawodniczki i trenerzy zaczęli przenosić się do Turcji i Azerbejdżanu. Nie da się ukryć, że kluby tam mają spore pieniądze, stać ich na ściągnięcie znakomitych zawodniczek i chcą przede wszystkim wygrywać. Ja dostałam fajną ofertę z Rabity i długo się nie zastanawiałam" - opowiadała Skorupa.

"Na pewno jest to trochę inny świat. Gdy pytają mnie jaki jest to kraj, odpowiadam, że to Turcja pomieszana z Rosją. Wszystko jest inne, zwyczaje, kultura, klimat czy jedzenie. Nie zawsze mogę sobie pozwolić na to, na co mam ochotę. Ale da się normalnie żyć. Jedynym problem jest odległość od Polski no i kwestie wizowe, jeśli chcemy kogoś zaprosić. Nie mam na razie specjalnie czasu na zwiedzanie miasta, jeśli mam wolną chwilę, to po prostu najchętniej odpoczywam" - dodała.

Była zawodniczka AZS Białystok i Atomu Trefl Sopot Saad nie ukrywa, że gra w tak międzynarodowej drużynie jak Lokomotiw jest dla niej nowym, ciekawym doświadczeniem. W tym zespole oprócz Polki i miejscowych zawodniczek grają Białorusinka, Brazylijka, Bułgarki, Czeski, Niemka, Rosjanka, Ukrainka.

"Poziom treningów jest bardzo wysoki. Przypominają one nieco zajęcia w Sopocie. Różnica jest taka, że jestem za granicą i wszystko co robię jest podporządkowane siatkówce. Praktycznie nie mam życia prywatnego. Jednak ta nasza praca przekłada się na wynik. Cieszę się z tego, bo inaczej nie miałoby to większego sensu. Ze względu na różnorodność narodową drużyny uczymy się chyba wszystkich języków świata. Może to nam zostanie na dłużej" - powiedziała Saad, która jednak zamierza opuścić Azerbejdżan i wkrótce ma zasilić beniaminka Orlen Ligi Siódemkę Legionovia.

W lidze azerskiej występuje tylko siedem drużyn i co ciekawe, wszystkie są z Baku. Drużyny grają systemem "każdy z każdym" po cztery rundy.

"Dzięki temu prawie w każdej kolejce zespoły grają z silnym rywalem. Rywalizacja ligowa jest jednak na dalszym planie. Owszem, zdobyć mistrzostwo to fajna sprawa, ale dla szefów klubów najważniejsza jest Liga Mistrzów" - zaznaczył Dolata.

Drużyny ze stolicy Azerbejdżanu coraz skuteczniej podbijają Europę. Wiosną 2011 roku Rabita zajęła czwarte miejsce w LM, a w obecnym sezonie całe azerskie trio dominuje w rozgrywkach. O sile klubów z Baku przekonały się najlepsze polskie zespoły. Siatkarki z Dąbrowy, Sopotu i Muszyny w minionym tygodniu solidarnie i wysoko przegrały swoje pojedynki.

Dowiedz się więcej na temat: Milena Radecka | Katarzyna Skorupa

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy