Siatkarka z Belgii wybrała Polskę i nie żałuje. Jest już pierwsza nagroda
DevelopRes Rzeszów potwierdził dominację na krajowych boiskach i skompletował tzw. potrójną koronę, zdobywając AL-KO Superpuchar Polski siatkarek. W meczu o pierwsze trofeum sezonu gwiazdą była środkowa Laura Heyrman, która niedawno trafiła do klubu. "Jestem pełna energii i bardzo podekscytowana. Nagroda dla MVP to coś miłego, ale dla mnie liczy się wygrana" - podkreśla Heyrman w rozmowie z Interia Sport. Belgijka klub z Rzeszowa wybrała nieprzypadkowo: może występować w jednym mieście ze swoim partnerem.

Polskie siatkarski po raz pierwszy rywalizowały o prestiżowe trofeum w katowickim Spodku. DevelopRes Rzeszów, mistrz Polski i zdobywca krajowego pucharu, był faworytem i poradził sobie z ŁKS-em Commercecon Łódź, choć rywalki zdołały "urwać" mistrzyniom seta.
W wygranej olbrzymi udział miały środkowe rzeszowskiej drużyny. Switłana Dorsman zdobyła 14 punktów, a Laura Heyrman aż 19. I to właśnie Belgijka została wyróżniona nagrodą dla MVP spotkania.
"Jestem pełna energii i bardzo podekscytowana. Nagroda dla MVP to coś miłego, ale dla mnie liczy się wygrana i to, by podnieść ten puchar dla klubu, drużyny, sztabu i wszystkich dookoła. To właśnie zrobiłyśmy, a MVP to tylko dodatek. Nie mogłabym jednak tego osiągnąć bez całej drużyny. Już czuję ekscytację na myśl o przyszłości i tym, co jeszcze nas czeka" - zaznacza w rozmowie z Interia Sport środkowa DevelopResu.
Siatkówka. Przyjechała z Belgii do Polski i osiągnęła pierwszy cel. "Aż do następnego"
Heyrman zgarnęła prestiżową nagrodę i zdobyła pierwsze trofeum zaledwie kilka tygodni od debiutu na polskich boiskach. Do DevelopResu trafiła po dwóch sezonach spędzonych we Włoszech, w klubie Numia Vero Volley Milano. Wcześniej występowała też m.in. w Turcji i Japonii.
W klubie z Rzeszowa czekało ją jednak trudne zadanie - Heyrman, Dorsman i Dominika Pierzchała muszą zastąpić trójkę środkowych, które odeszły z klubu po zakończeniu poprzedniego sezonu. Agnieszka Korneluk, Magdalena Jurczyk i Weronika Centka-Tietianiec zdobyły z DevelopResem dwa puchary, ale teraz kontynuują karierę za granicą.
"Jednym z moich celów związanych z przyjazdem do Polski było to, by zdobywać trofea. Uważam, że ta drużyna jest bardzo mocna, nadal mamy bardzo dużo do poprawy i robimy to z dnia na dzień, cały zespół też jest podekscytowany tym potencjałem. Wygrałyśmy pierwsze trofeum, co jest bardzo ważne… aż do następnego. A może i dwóch. Ale musimy do wszystkiego podchodzić krok po kroku i kontynuować naszą pracę" - wskazuje belgijska siatkarka.
Belgijska siatkarka wybrała Polskę. To przeważyło
Transfer Heyrman do DevelopResu był jednak ściśle powiązany z przenosinami jednego z siatkarzy do Asseco Resovii. Yacine Louati, dwukrotny mistrz olimpijski z reprezentacją Francji, jest życiowym partnerem Belgijki. W poprzednim sezonie siatkarz i siatkarka również grali w klubach z jednego miasta, którym był wówczas Mediolan.
"Tak, będąc szczerym, to było ważne przy wyborze klubu. Staramy się być razem i grać na wysokim poziomie, to była dla nas świetna okazja, by razem występować w Rzeszowie. A teraz chcemy zwyciężać wraz z naszymi drużynami. Kto lepiej zakończy sezon? To podchwytliwe pytanie. Oboje! Dwa mistrzostwa dla Rzeszowa to moje marzenie" - przyznaje Heyrman.
Siatkarka przekonuje, że w nowym otoczeniu odnalazła się bardzo szybko. To widać na boisku, ale Belgijka zachwala też pierwsze tygodnie życia w Polsce.
"Podoba mi się tu. Robi się coraz chłodniej, ale wiedziałam wcześniej, że tak będzie. Lubię Polskę, Rzeszów jest też bardzo ładnym miastem, jak na razie wszystko idzie bardzo dobrze. Wrażenia ze Spodka? Widziałam, że na meczu mężczyzn było dużo więcej ludzi, czego się spodziewałam, ale i tak było bardzo przyjemnie. Hala jest niesamowita" - zaznacza.












