Show Tomasza Fornala, błysk Łukasza Kaczmarka. Rewelacja ligi rozbita, medale o krok
Mistrzowie Polski na najlepszej drodze do półfinału siatkarskiej PlusLigi. W pierwszym ćwierćfinale JSW Jastrzębski Węgiel przed własną publicznością nie dał szans Steam Hemarpol Norwidowi Częstochowa. Najlepsza drużyna fazy zasadniczej PlusLigi jest więc o włos od czołowej czwórki. Do zwycięstwa poprowadzili ją świetnie dysponowani Łukasz Kaczmarek i Tomasz Fornal, najskuteczniejsi zawodnicy jastrzębian.

Ćwierćfinały PlusLigi rozgrywane do dwóch zwycięstw mogą być niebezpieczne dla faworytów. Wpadka w pierwszym meczu sprawia, że zespół od razu znajduje się pod ścianą. Siatkarze JSW Jastrzębskiego Węgla świetnie zdawali sobie sprawę i nie pozwolili rywalom nawet pomarzyć o zwycięstwie.
Problemy Steam Hemarpol Norwida Częstochowa rozpoczęły się już przed meczem. Wciąż do gry zdolny nie był kapitan i lider zespołu Milad Ebadipour. Irańczyka zastępował Damian Kogut, a nie w pełni sił był do tego jeszcze jeden przyjmujący Artur Sługocki. I choć częstochowianie rozpoczęli pierwszego seta od asa serwisowego atakującego Patrika Indry, potem było znacznie gorzej.
Gospodarze zaczęli budować przewagę, kiedy Tomasz Fornal zablokował atak Indry. Po chwili wicemistrz olimpijski zaczął napędzać drużynę w polu serwisowym. Zdobył zagrywką tylko jeden punkt, ale przewaga jastrzębian gwałtownie wzrosła, prowadzili już 14:7. Potem było jeszcze gorzej dla Norwida, bo różnica sięgnęła 10 punktów. Fornal dawał show w ataku, a nawet zabawił się w rozgrywającego. Jastrzębski Węgiel wygrał 25:17.
Siatkówka. Łukasz Kaczmarek błyszczał, wyrównana walka tylko w trzecim secie
W drugim secie przewaga gospodarzy nie była już tak porażająca. Do stanu 11:11 trwała wyrównana walka, Indrze w ataku wydatnie pomagali środkowi Norwida. W końcu jednak zespół JSW ponownie odskoczył - najpierw Fornal wykończył kontratak, po chwili Łukasz Kaczmarek zdobył punkt blokiem, następnie Benjamin Tonutti zaskoczył rywali zagrywką. I jastrzębianie prowadzili już 16:11. To był przełomowy moment seta. Świetnie funkcjonowały ataki z tzw. szóstej strefy, gdzie kroku Fornalowi dotrzymywał Timothee Carle. Ostatecznie mistrzowie Polski wygrali 25:19.
JSW Jastrzębski Węgiel potwierdzał, że po wygranej rundzie zasadniczej jest głównym faworytem do złotego medalu. I to mimo porażki z Aluron CMC Wartą Zawiercie w ostatniej kolejce. Norwid Częstochowa na tle znakomitego rywala nie przypominał drużyny, która była rewelacją PlusLigi. Skończył fazę zasadniczą na ósmym miejscu, ale wcześniej napsuł krwi niemal wszystkim drużynom z czołówki.
Na początku trzeciej partii powtórzył się scenariusz z poprzednich setów. Początek był wyrównany, ważny punkt Norwidowi dała zagrywka Koguta. Po drugiej stronie skutecznie atakował Kaczmarek, któremu w najbliższych miesiącach selekcjoner Nikola Grbić chce dać odpocząć od gry w reprezentacji. Z czasem jastrzębianie zyskali dwa punkty przewagi, ale goście szybko odrobili straty. Wynik oscylował wokół remisu, a po ataku Sebastiana Adamczyka Norwid prowadził nawet 16:15. Po chwili jednak gospodarze postawili dwa punktowe bloki i odwrócili sytuację. W końcówce zmarnowali jednak dwie piłki setowe i do zakończenia meczu potrzebowali gry na przewagi - ta zakończyła się ich zwycięstwem 26:24.
Kaczmarek zdobył dla zwycięzców 14 punktów, Fornal 13. Nagrodę dla MVP otrzymał Toniutti. Drugie spotkanie zostanie rozegrane we wtorek 1 kwietnia w Częstochowie. By pozostać w grze o medale, Norwid musi wygrać.
JSW Jastrzębski Węgiel: Kaczmarek, Huber, Carle, Toniutti, Brehme, Fornal - Popiwczak (libero) oraz Żakieta, Finoli, Vicentin
Steam Hemarpol Norwid: Indra, Popiela, Kogut, Isaacson, Adamczyk, Lipiński - Masłowski (libero) oraz Sługocki, Borkowski, Kowalski













