Sensacyjny set w meczu mistrzów Polski. Wilfredo Leon nękany przez rywali, były nerwy
Faworyt miał duże problemy w ćwierćfinale TAURON Pucharu Polski siatkarzy. Bogdanka LUK Lublin przyjechała do Nysy jako lider PlusLigi, ale miejscowa Stal mocno postawiła się mistrzom Polski. Siatkarze z Nysy nękali zagrywkami Wilfredo Leona i sensacyjnie rozbili faworytów w drugim secie. Sprawa awansu do turnieju finałowego w Krakowie rozstrzygnęła się w czterech partiach.

Siatkarze z Nysy rozpoczęli spotkanie z dużym animuszem. Wygrali dwie przedłużone akcje, grali odważnie, ale wydawało się, że mistrzowie Polski szybko ostudzą ich zapędy. Wystarczyła seria zagrywek Wilfredo Leona, by objęli prowadzenie 8:4.
Przyjmujący klubu z Lublina i reprezentacji Polski nie wystąpił w poprzednim meczu, w którym jego zespół pokonał PGE Projekt Warszawa i zapewnił sobie pierwsze miejsce na półmetku rundy zasadniczej PlusLigi. Wówczas miał problem z dłonią, w pierwszym secie pucharowego meczu w Nysie Leon zdobył pięć punktów.
Gospodarze szybko wyrównali, doprowadzając do remisu 9:9. Dobrze prezentował się przyjmujący Kamil Kosiba, ale z czasem lublinianie znów odskoczyli. Po zagrywce Fynniana McCarthy'ego mieli trzy punkty przewagi.
Kiedy jednak w ataku pomylił się Jackson Young, Bogdanka LUK prowadziła już tylko 19:18. W końcówce faworyci jednak nie zawiedli, zwyciężając 25:22.
Puchar Polski siatkarzy. Sensacyjny set w Nysie, nawet Wilfredo Leon nie dał rady
Lublinianie, lider PlusLigi, przyjechali we wtorek do hali wypełnionej kibicami. Drugi aktualnie zespół pierwszej ligi, czyli Stal Nysa, to uznana marka, która liczy na powrót do elity po niespodziewanym spadku z poprzedniego sezonu.
Kandydatów do awansu jest jednak kilku, a o różnicy między PlusLigą a jej zapleczem boleśnie przekonali się we wtorek siatkarze BBTS-u Bielsko-Biała. W ćwierćfinale TAURON Pucharu Polski gładko przegrali z Indykpolem AZS Olsztyn. Mecz w Nysie miał jednak inny przebieg.
W drugim secie gospodarze mierzyli się z rywalem z jedną zmianą - trener Stephane Antiga postawił na Hilira Henno, który zastąpił Younga. Ale i tak to Stal rozpoczęła od prowadzenia 4:1. Do remisu 7:7 asem serwisowym doprowadził Henno.
Gospodarze nadal jednak naciskali i znów to oni mieli punkt, dwa przewagi. Po skutecznym bloku Rafała Putkowskiego wygrywali już 14:11, a po przerwie na żądanie Antigi różnica wzrosła aż do sześciu "oczek". Siatkarze z Nysy dobrze grali blokiem, goście mylili się w ataku - nawet nękany przez Stal zagrywką Leon. Skończyło się sensacyjnym triumfem gospodarzy 25:16.
Siatkówka. Wilfredo Leon bohaterem. To on rozstrzygnął mecz
W trzecim secie goście objęli prowadzenie 6:4 po asie serwisowym Leona. Tym razem to przewaga mistrzów Polski rosła, po stronie gospodarzy pojawiły się błędy. Różnica wzrosła do pięciu punktów, a w końcówce lublinianie zdominowali już partię. Bogdanka LUK wygrał 25:16.
Trzeci set był znacznie lepszy w wykonaniu Leona, który wcześniej atakował z zaledwie 20-procentową skutecznością. W czwartym mistrzowie Polski zaczęli od prowadzenia 6:4, choć punkt otrzymali po błędzie sędziów, którzy nie dostrzegli dotknięcia piłki w bloku mimo powtórki z challenge'u.
W hali zrobiło się jeszcze goręcej, z trybun było słychać okrzyki "drukarze", ale Stal i tak odwróciła wynik i wygrywała 9:7. Po chwili partia znów się wyrównała i na boisku trwała walka punkt za punkt. Seta rozstrzygnął jednak Leon. To jego zagrywki pozwoliły lublinianom opanować sytuację - asy serwisowe przesądziły o wygranej 25:20 i awansie mistrzów Polski.
Bogdanka LUK Lublin w turnieju finałowym TAURON Pucharu Polski w Krakowie zagra z Indykpolem AZS Olsztyn. 10 stycznia pod Wawelem zaprezentuje się też PGE Projekt Warszawa. Ostatniego uczestnika turnieju wyłoni rywalizacja Aluron CMC Warty Zawiercie z Asseco Resovią.













