Francuski duet Vieira/Chamereau przed rokiem dotarł do finału mistrzostw Europy w Dusseldorfie. - Mamy srebro, chcemy złota - deklarowały siatkarki przed półfinałem.
Początek sobotniego meczu należał jednak do holenderskiej pary Stam/Schoon. Objęła prowadzenie 4:2, potem powiększyła je nawet do trzech punktów, ale rywalki dość sprawnie odrobiły straty. Co więcej, w drugiej części seta to one prowadziły 15:13. Holenderki cały czas trzymały się blisko, obroniły pierwszą piłkę setową, ale drugiej nie zdołały. Długą akcję zakończył atak Clemence Vieiry i Francuzki wygrały 21:19.
Thriller w tie-breaku. Holenderkom pomogła seria zagrywek
Drugi set ułożył się jednak lepiej dla rywalek. Dobrze w bloku prezentowała się Katja Stam i przewaga Holenderek szybko rosła. Objęły prowadzenie 12:7 i nie oddały go już do końca partii, wygrywając wysoko, 21:14.
- Zazwyczaj czuję trochę nerwów na początku spotkania, po kilku punktach to ustępuje i zaczyna się gra. Tutaj to uczucie było ze mną przez całe trzy sety, więc grało się bardzo trudno. Jestem bardzo dumna z tego, jak zostałyśmy razem, walczyłyśmy do końca - opisała po meczu Stam.
O awansie do finału rozstrzygnął tie-break. W nim sporo było nerwów, wynik oscylował wokól remisu, aż w końcu Vieira zaskoczyła zagrywką i Francuzki prowadziły 10:8. Tyle że wtedy serią kapitalnych zagrywek odpowiedziała Raisa Schoon.
- Dawałam z siebie wszystko, chciałam wywierać presję na rywalkach. To był mój cel na cały mecz - podkreśla siatkarka.
A jej seria odwróciła wynik. Holenderki objęły prowadzenie 12:10, by ostatecznie, mimo heroicznej momentami walki rywalek, zwyciężyć 15:12.
Vieira/Chamereau (Francja) - Stam/Schoon (Holandia) 1:2 (21:19, 14:21, 12:15)
Łotewscy kibice nie pomogli. Mistrzynie świata poza finałem
W drugim półfinale spotkały się wielkie faworytki z Łotwy, duet Graudina/Samoilova, i rewelacja turnieju - hiszpańska para Izuzquiza/Moreno Matveeva. Mistrzynie świata, które kroczą przez mistrzostwa w Starych Jabłonkach niepokonane, w pierwszym secie dały koncert.
Po kontrataku wykończonym przez Anastasiję Samoilovą objęły prowadzenie 6:3, prawdziwa seria ich udanych zagrań rozpoczęła się jednak przy stanie 9:5 - po przerwie na żądanie rywalek. Tina Graudina znakomicie spisywała się w bloku i Łotyszki doprowadziły do stanu 12:5. Skończyło się na wygranej aż ośmioma punktami, 21:13, i wiwatach łotewskich kibiców, którzy od początku turnieju licznie dopingowali mistrzynie świata.
Ale początek drugiej partii to zupełna zmiana obrazu gry. Nacisnęły Hiszpanki, które wspólnie występują dopiero od tego roku. Ich przewaga rosła błyskawicznie, wygrywały już 12:3. Przy przerwie technicznej prowadziły 14:7. Zagrywki Graudiny zaczęły zmniejszać straty Łotyszek, ale pogoń się nie udała. Graudina i Samoilova przegrały pierwszego seta w tym turnieju i o awansie do finału zdecydował tie-break.
Lepiej rozpoczęły go mistrzynie świata. Po asie serwisowym Gaudiny prowadziły 4:2. Tyle że już po chwili był remis, bo po drugiej stronie znakomicie radziła sobie Sofia Izuzquiza. Na boisku trwała walka punkt za punkt, aż to Hiszpanki objęły prowadzenie 12:10. Świetnie zagrywały, znów punkt dał blok, i to one sensacyjnie wygrały 15:10.
Graudina T./Samoilova A. (Łotwa) - Izuzquiza/Moreno Matveeva (Hiszpania) 1:2 (21:13, 14:21, 10:15)
Mecze o medale turnieju kobiet zostaną rozegrane w niedzielę. Transmisje meczów w Starych Jabłonkach na antenach Polsatu Sport.
Ze Starych Jabłonek Damian Gołąb
Polski siatkarz prosto z mostu po bolesnej porażce. Przeprasza kibiców













