Reklama

Reklama

Sąd: Stocznia Szczecińska nie musi płacić klubowi siatkarskiemu 9,3 mln zł

Szczeciński sąd zdecydował w czwartek, że Stocznia Szczecińska nie musi płacić 9,3 mln zł klubowi siatkarskiemu Stocznia Szczecin. Klub, który w grudniu ub.r. wycofał się z rozgrywek ekstraklasy ze względu na bardzo trudną sytuację finansową, domagał się od spółki pieniędzy jako "należności wynikających z umowy sponsoringowej".

"Sąd ogłosił przed chwilą wyrok, w którym oddalił powództwo klubu piłki siatkowej Stocznia Szczecin przeciwko mojemu klientowi" - powiedział w czwartek po wyjściu z sali sądowej reprezentujący Stocznię Szczecińską radca prawny Paweł Brzeziński. Ze względu na obostrzenia związane z pandemią koronawirusa dziennikarze nie zostali wpuszczeni na salę rozpraw.

Reklama

Brzeziński relacjonował, że sąd podał w uzasadnieniu, iż zawarta między stronami umowa wskazuje, "że wszystkie zobowiązania ze strony pozwanej spółki zostały spełnione" i nie ma żadnych podstaw do tego, aby uznać, że spółka miałaby zrefundować dodatkowe koszty, czego domagał się klub.

Umowa sponsorska została zawarta z poprzednim zarządem spółki. Precyzowała zakres finansowania wydatków klubu przez sponsora, co obejmowało m.in. wynagrodzenia zawodników i wydatki na kadrę szkoleniową. Jak wskazano podczas pierwszej rozprawy, był tam też zapis mówiący, że wszelkie takie wydatki wymagają dodatkowo zawartego pisemnego porozumienia "pod rygorem nieważności".

Takiego porozumienia jednak - według zeznań świadków - nie podpisano. W aneksie do umowy znalazł się natomiast zapis dotyczący wynagrodzenia dla klubu za usługi promocyjne w kwocie 100 tys. zł, co - jak wskazywał m.in. były prezes Stoczni Szczecińskiej Andrzej Strzeboński, zostało wypełnione.

Dowiedz się więcej na temat: KPS Stocznia Szczecin | rozprawa sądowa | siatkówka

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje