Pierwszy dzień turnieju w Starych Jabłonkach nie był łatwy dla polskich par. Na pierwsze zwycięstwo trzeba było czekać aż do ostatniego spotkania, kiedy to Bartosz Łosiak i Michał Bryl pokonali przeciwników ze Szwajcarii.
Wcześniej przegrały cztery męskie pary z Polski. Wśród nich również te, na które eksperci i kibice mocno liczą - typowane do sprawienia niespodzianki. Tak jak Piotr Kantor i Filip Lejawa, którzy jednak na starcie turnieju musieli uznać wyższość austriackiego duetu Hammarberg/Berger.
"Nie wiem dlaczego, ale nie zagraliśmy w pełni swojej siatkówki. Sparowaliśmy z Austriakami kilka razy, zawsze było blisko, a tutaj przejechali się po nas. Wiemy, na co nas stać, ale za grosz tego nie pokazaliśmy. W drugim secie Austriacy nam odjechali, potrafiliśmy ich dogonić. Tylko że potrafimy grać dobrze, ale nie potrafimy tego utrzymać" - opowiada w rozmowie z Interia Sport Kantor.
Polski duet łączy młodość z doświadczeniem. Teraz stanie przed ostatnią szansą na awans
34-letni siatkarz jest jednym z najbardziej doświadczonych polskich zawodników w tegorocznych mistrzostwach Europy. Ma na koncie medal tej imprezy zdobyty przed pięciu laty w parze z Łosiakiem. Teraz występuje jednak z młodszym o 12 lat Lejawą. Dla niego to dopiero debiut w turnieju tej rangi, ale może liczyć na pomoc doświadczonego kolegi.
"Wiele lat gram, Filip dopiero wkroczył w światową siatkówkę. Ale nie jest na turniejach cały czas - bywamy na nich tylko czasami. Na treningach gramy bardzo dobrze, ale to coś zupełnie innego niż mecz. Staram się pomóc Filipowi, a on mi. Ja pomagam mu doświadczeniem, on młodością. Wydaje mi się, że się uzupełniamy, tylko może brakuje nam jeszcze chwili, by trochę pograć i pokazać, na co nas naprawdę stać" - podkreśla Kantor.
Szansę na to polski duet będzie mieć już w czwartek. Po porażce w pierwszym meczu będzie walczyć o trzecie miejsce w grupie H. Rywalem będzie niemiecka para Sagsteter/Winter. Zwycięzca tego spotkania zagra w pierwszej rundzie fazy pucharowej, przegrany odpada z turnieju.
Polscy siatkarze walczą w ME w Starych Jabłonkach. Szansa na niespodziankę
Na podobne rozstrzygnięcie liczą trzy inne polskie pary. Ciemachowski/Taudul zmierzą się z duetem z Norwegii Mol H./Berntsen, Beta/Besarab zagrają z czeską parą Sepka/Sedlak. Z kolei Jakub Krzemiński i Aleksander Czachorowski, inna polska para z dużym potencjałem, o pozostanie w turnieju zagra z drugim czeskim duetem Trousil/Schweiner.
"Nie do końca byliśmy sobą, ale zrobimy wszystko, by odmienić tę sytuację. To, co dla nas najważniejsze, to skupienie się na sobie - by nie dać ponieść się zbędnym emocjom. Zagrać swoją siatkówkę i skupić tylko na tym, co dzieje się po naszej stronie siatki" - deklaruje w rozmowie z Interia Sport Krzemiński.
Terminarz meczów Polaków o 3. miejsce w grupie - 13 sierpnia
godz. 12.30: Czachorowski/Krzemiński - Trousil/Schweiner (Czechy)
godz. 12.30: Ciemachowski/Taudul - Mol H./Berntsen (Norwegia)
godz. 13:30: Beta/Besarab - Sepka/Sedlak (Czechy)
godz. 13.30: Kantor/Lejawa - Sagstetter J./Winter (Niemcy)
Oprócz tych spotkań w czwartek para Łosiak/Bryl zagra o pierwsze miejsce w grupie G. Transmisje spotkań ME w siatkówce plażowej na antenach Polsatu Sport.
Ze Starych Jabłonek Damian Gołąb












