Rosjanie wracają do słów Bartosza Kurka. "Co mu się tak nie podobało?"
Bartosz Kurek w trakcie bogatej kariery występował w kilku ligach. Ostatnio zakotwiczył w Japonii, ale przed laty spędził też pewien czas w lidze rosyjskiej, w Dynamie Moskwa. Po rozwiązaniu umowy z tym klubem pozwolił sobie na krótką ocenę Rosji. I tamtą opinię najwyraźniej Rosjanie pamiętają mu do dziś. Kurka w niedawnym wywiadzie próbował z niej bowiem tłumaczyć Grigorij Afinogenow, który wspólnie z nim występował w moskiewskiej drużynie.

Bartosz Kurek już w trakcie kariery stał się legendą polskiej siatkówki. Jest kapitanem reprezentacji Polski prowadzonej przez Nikolę Grbicia, ma na koncie mistrzostwo świata i srebrny medal igrzysk olimpijskich. Obecnie występuje w Japonii, w zespole Tokio Great Bears.
W sezonie 2012/2013 był jednak zawodnikiem Dynamo Moskwa, w lidze rosyjskiej. To był krótki pobyt, już w kolejnych rozgrywkach przeniósł się do ligi włoskiej.
Rosjanie wracają do słów Bartosza Kurka. "Pesymistyczny, szary kraj"
Jak się jednak okazuje, Rosjanie do dziś pamiętają mu krótką opinię, którą wygłosił na temat ich państwa. "Rosja to pesymistyczny, szary kraj" - powiedział Kurek w rozmowie z "Przeglądem Sportowym" bezpośrednio po powrocie zza wschodniej granicy.
I choć w tym samym wywiadzie polski atakujący przyznał, że pobyt w Rosji był też ciekawym przeżyciem, okazją do poznania nowej kultury i nowej siatkówki, to jednak właśnie do słów o "szarym kraju" wrócili dziennikarze sport.business-gazeta.ru. W rozmowie z Grigorijem Afinogenowem, byłym środkowym Dynama, rosyjski dziennikarz cytuje opinię Kurka i pyta wprost: "co mu się tak nie podobało?".
- Jeśli dobrze pamiętam, Bartosz w tamtym sezonie doznał kontuzji kostki. Zdarza się, że przechodzi się rehabilitację, wraca się do gry, a potem bum - nawrót, ból powraca. I zdarzyło mu się to kilka razy. Wrócił nawet do domu na leczenie. Myślę, że był w fatalnym nastroju z powodu tej ciągłej sytuacji. Wyobrażam sobie, że to wszystko poważnie zniekształciło jego ogólne postrzeganie Rosji - uważa były rosyjski siatkarz.
Bartosz Kurek już nie wrócił do Rosji. Na wybuch wojny zareagował od razu
Rzeczywiście, w tamtym sezonie Kurek cierpiał przez kontuzję i w pewnym momencie na własną rękę leczył się w Polsce.
"Żeby była jasność: nie mam o to żalu do Dynama. To nie jest tak, że klub mnie zostawił, nie chciał pomóc. Zaproponowałem wyjazd do Polski, a klub na to przystał. W takim przypadku oczywiście nie było mowy, żeby finansował wyjazd. To była moja prośba" - tłumaczył wówczas w rozmowie z Kamilem Składowskim z "Przeglądu Sportowego".
Afinogenow, który po zakończeniu kariery w 2014 r. został agentem nieruchomości, opinię Kurka o Rosji stara się tłumaczyć właśnie problemami Polaka ze zdrowiem.
Kiedy jest się w złym stanie emocjonalnym, wszystko wokół wydaje się dalekie od różowych. Oczywiście tylko sam Bartosz może wyjaśnić, dlaczego to powiedział, ale jako jeden z jego kolegów z drużyny, tak to widzę
Kurek do ligi rosyjskiej już nie wrócił, choć po 2013 r. występował w klubach z Włoch, Turcji, Japonii i Polski. Warto dodać, że kapitan polskiej kadry jasno zabrał głos w temacie wojny w Ukrainie, którą wywołała napaść Rosji na sąsiedni kraj.
"Nigdy nie wyobrażałem sobie, że kiedyś w życiu napiszę coś takiego: STOP WOJNIE!!! Co do siatkówki - w tej sytuacji jest ostatnim, co się liczy - ale nie dla mistrzostw świata, droga FIVB" - napisał polski siatkarz po rozpoczęciu działań wojennych.
W ten sposób Kurek odniósł się do planów organizacji turnieju w 2022 r. w Rosji. Ostatecznie MŚ przejęły Polska i Słowenia. "Biało-Czerwoni", z Kurkiem w składzie, zdobyli srebrny medal, w finale ulegając reprezentacji Włoch.














