Reklama

Reklama

Puchar CEV siatkarek. Chemik Police - Galatasaray Stambuł 3:1

Siatkarki Chemika Police pokonały u siebie Galatasaray Stambuł 3:1 (25:20, 17:25, 25:19, 27:25) w pierwszym meczu pierwszej rundy Pucharu CEV. Rewanż w Turcji 17 grudnia.

Turecki trener policzanek Ferhat Akbas w meczu przeciwko swym rodaczkom wysłał do boju najmocniejszy skład Chemika, z dwiema Kubankami na skrzydłach. W meczach ligowych rzadko korzysta z tego rozwiązania. Rywalki też wyszły najmocniejszym składem, na czele ze swą bombardierką na skrzydle Olesią Ryhliuk z Ukrainy.

Reklama

Kubanki zdobyły razem 46 punktów, Ukrainka sama 27, ale to sprawiło, że w ogólnym rozrachynku lepsze okazały się policzanki.

Zaczęło się od dwupunktowej przewagi przyjezdnych, która zniwelowana została dopiero przy stanie 4:4, gdy rozegranie Turczynkom utrudniła serwująca Natalia Mędrzyk. Chwilę później skuteczną kontrą Iriny Truszkiny gospodynie objęły prowadzenie i zaczęły budować przewagę.

Siatkarki Galatasaray chyba były zbyt pewne siebie, bo odwrócenie sytuacji zupełnie je zdeprymowało. Po autowym ataku Asli Kalac z prawego skrzydła zrobiło się 12:7 dla gospodyń i trener Ataman Glineyligil ratował się pierwszą przerwą na życzenie. Tyle, że po niej policzanki dwukrotnie zablokowały ataki Anthi Vasilantonaki i jeszcze zwiększyły przewagę. Gdy chemiczki prowadziły 16:9 wydawało się, że łatwo wygrają premierową partię. Jednak Turczynki zerwały się do boju i odrobiły prawie wszystkie straty 18:17. Na szczęście dla gospodyń najpierw skontrowała Gyselle Silva, a zaraz potem znów na bloku zatrzymała się Vasilantonaki. To uspokoiło grę chemiczek, które - mimo jednego przestoju - pewnie wygrały premierową partię.

Druga zaczęła się tak jak pierwsza, od prowadzenia Galatasaray. Z tą różnicą, że straty z pierwszej fazy seta miejscowe odrobiły dopiero przy stanie 8:8 po kontrze zakończonej atakiem Wilmy Salas.

Potem już nie było tak samo, bo przyjezdne prezentowały się znacznie lepiej, zwłaszcza w ataku. W efekcie w połowie partii przyjezdne prowadziły 16:12, a trener Akbas miał wykorzystane oba czasy. Gdy prowadzenie przyjezdnych urosło do ośmiu punktów (22:14) szkoleniowiec wprowadził rezerwowe na boisko, by dać odpocząć przed kolejnymi setami podstawowej szóstce.

Mając w pamięci poprzednią partię, w trzeciej chemiczki już nie pozwoliły rywalkom by objęły prowadzenie na początku seta. W zamian same wypracowały lekką przewagę (9:6), by przy serwisie Mędrzyk powiększyć ją o kolejne trzy punkty (12:6). Przewaga sześciu punktów utrzymała się do końca partii.

Czwarty set był grą punkt za punkt, aż do stanu po 16. Wówczas dała o sobie znać Ryhliuk, której ataki dały przewagę przyjezdnym (18:16). Nerwowa gra i błędy Martyny Łukasik, Silvy oraz Mędrzyk sprawiły, że Turczynki objęły prowadzenie 24:20, ale gospodynie zdołały odrobić straty przy zagrywce Marleny Kowalewskiej, a po kontrze Salas miały piłkę meczową, którą ponownie wykorzystała ta sama zawodniczka. Kto wie, czy nie były to kluczowe akcje w walce o drugą rundę pucharu CEV. Turczynki bowiem do awansu potrzebują u siebie wygranej 3:0 lub 3:1 i do tego zwycięskiego złotego seta. Chemikowi wystarczy wygranie minimum dwóch setów lub tylko złotego.

Grupa Azoty Chemik Police - Galatasaray HDI Stambuł 3:1 (25:20, 17:25, 25:19, 27:25)

Chemik: Irina Truszkina, Marlena Kowalewska, Iga Wasilewska, Wilma Salas, Natalia Mędrzyk, Gyselle Silva oraz Paulina Maj-Erwardt (libero), Martyna Łukasik, Martyna Grajber, Ewelina Polak.

Galatasaray: Anthi Vasilantonaki, Asli Kalac, Cagla Akin, Guldeniz Onal, Yvon Belien, Olesia Ryhliuk oraz Gizem Karadayi (libero), Cansu Cetin, Ozdemir Nilay, Beren Yesilirmak, Elif Su Ericek.

Widzów 3,5 tys.

Dowiedz się więcej na temat: KPS Chemik Police | Galatasaray Stambuł

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje